Twórcy „Stanu Wyjątkowego” w ostatnim odcinku podcastu pochylili się nad sprawą hucznie ogłoszonego rządowego projektu ustawy o statusie osoby najbliższej w związku, która jest kompromisem koalicjantów w sprawie uregulowania związków partnerskich.

— Mnie koszmarnie irytuje sformułowanie, że ustawa „zbliża się do związków partnerskich”. To tak jakby powiedzieć, że kara 25 lat więzienia zbliża się do dożywocia, ale dożywociem nie jest (…). Przedstawiciele prezydenta, moim zdaniem, nie są w stanie odpowiedzieć na jedno podstawowe pytanie, co im szkodzi, żeby ta ustawa przeszła? Ona jest naprawdę niewinna, nie ma tam np. kwestii adopcji dzieci — podkreśla Kamil Dziubka.

Dominika Długosz stwierdza, z kolei, że „strasznie ją irytuje i rozsierdza temat tej ustawy”.

— To jest pójście na absolutnie zgniłe kompromisy z PSL, po to, żeby na koniec prezydent tego nie podpisał. I to jest w ogóle dla mnie jakiś skandal, co się odbyło wokół tej ustawy. Pan prezydent ma wątpliwość dotyczącą wspólnego rozliczania się, bo otóż dla niego wspólne rozliczanie podatków jest przywilejem, który ma w Polsce małżeństwo. I jeżeli ten przywilej dostaną pary niebędące małżeństwem, to znaczy, że te pary prawnie są małżeństwem. Dla prezydenta wspólne rozliczanie podatkowe jest niemal równoznaczne ze ślubem kościelnym. I to od razu w głowie prezydenta pojawia się połączenie, że „pary jednopłciowe będą prawnie małżeństwami, bo mogą razem rozliczać podatki” — stwierdza Dominika Długosz.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
„Pan prezydent ma jakąś swoją wizję świata”

Kamil Dziubka przypomniał wpis ze słowami Karola Nawrockiego z 20 października, w którym zarzekał się, że nie podpisze ustawy, która „podważy status małżeństwa”.

„Nie podpiszę żadnej ustawy, która podważy status małżeństwa, które jest chronione Konstytucją. Jestem gotowy do dyskusji o statusie osoby najbliższej, ale to nie może w żaden sposób zbliżać się do chronionej instytucji małżeństwa” — brzmi wpis.

— Wspólne rozliczenie podatków w głowie u pana prezydenta podważa instytucję małżeństwa… — skomentowała prowadząca.

Prowadzący zastanawiają się, czy może być to kwestia „dbania o budżet państwa”, ale szybko dochodzą do wniosku, że prezydent nie przykłada do tego wagi, o czym świadczy zawetowanie ustawy akcyzowej.

— Oczywiście, że to jest wyłącznie kwestia polityki wewnętrznej i myślenia o kolejnych wyborach, bo w głowie prezydenta duża część jego wyborców jest przeciwko związkom partnerskim, co jest fundamentalnie nieprawdziwe. Poparcie dla związków partnerskich w ostatnich latach w Polsce urosło — dodaje Dominika Długosz.

Prowadząca cytuje sondaż CBOS dla „Dziennika Gazety Prawnej”, z którego wynika, że 62,1 proc. respondentów opowiada się za wprowadzeniem związków partnerskich dla osób tej samej płci. Z czego 30,6 proc. ankietowanych uważa, że osoby pozostające w takich związkach powinny mieć takie same prawa jak małżeństwa, oraz 31,5 proc. popierających wprowadzenie związków partnerskich, ale z ograniczonymi prawami. 35,1 proc. sprzeciwia się zmianom w tej kwestii. Odpowiedzi nie udzieliło 2,7 proc. badanych.

— Ten sondaż dotyczy związków partnerskie tej samej płci, a związki partnerskie jako takie zapewne poparłoby jeszcze więcej. Zatem pan prezydent ma jakąś swoją wizję świata. To jest jego wizja, którą będzie próbował nam wszystkim narzucić — dodaje Długosz.

Prowadzący zastanawiają się, czy nie jest to mimo wszystko dobra strategia koalicji rządzącej.

— Tyle razy rozmawialiśmy, że koalicja być może popełniła błąd, nie zarzucając Dudy ustawami, które ten mógłby zawetować, aby pokazać, że „my chcieliśmy zrobić tak, ale prezydent to zablokował”. Być może o to chodzi. Uważam, że to jest kolejna ustawa po ustawie łańcuchowej, która nie będzie łatwa dla Nawrockiego. Jego ewentualne weto, którego my się spodziewamy, nie odbędzie się bezkosztowo dla niego, bo poparcie dla tej ustawy przekracza granicę poparcia dla partii tworzących koalicję i tworzących opozycję — zaznacza Dziubka.