Ten ostatni skok w karierze w Turnieju Czterech Skoczni Kamil Stoch oddawał przy akompaniamencie hitu „Tell my why”. Ten utwór wycisnął z niego dodatkowe emocje. — Ścisnęło mi gardło. Zrobiło się sentymentalnie, zrobiło się podniośle. Cieszę się, że w taki sposób mogłem się pożegnać z Turniejem. Zrobiłem, co się dało, oddałem najlepszy skok, jaki byłem w stanie oddać.

— Siedząc na belce przed drugim skokiem, nie miałem problemu, żeby skoncentrować się na swoim zadaniu, natomiast dotarło do mnie, że to jest ostatni skok, dotarł do mnie aplauz kibiców, głos spikera. Ale zrobiłem, co się dało. Uważam, że wszystkie skoki tutaj były na dobrym poziomie. Na tę chwilę, zrobiłem co mogłem — tłumaczył polski skoczek.

  • Jak zareagował Kamil Stoch po swoim ostatnim skoku w Turnieju Czterech Skoczni?
  • Jakie emocje towarzyszyły Stochowi podczas ostatniego skoku?
  • Co Kamil Stoch powiedział o swoim ostatnim skoku?
  • Ile razy Kamil Stoch zdobył Złotego Orła w przeszłości?

— W czasie trwanie Turnieju uświadomiłem sobie pewne rzeczy, że nie zrobię nic więcej, niż potrafię na dany moment. Na tę chwilę skaczę na drugą dziesiątkę. Czasem jakiś skok wyjdzie trochę lepiej, jak w Garmisch, który mnie napędził, dodał mi takiej wiary, żeby się trzymać dalej, żeby ciężko pracować. Żeby skakać na drugą dziesiątkę, trzeba ostro zapierniczać i wierzyć w to, że któregoś dnia wszystko zagra i się poskłada — przekonywał podopieczny Michala Dolezala.

W przeszłości skoczek z Zębu aż trzykrotnie zdobywał Złotego Orła. W jednej z edycji wygrał nawet wszystkie cztery konkursy, stając się drugim zawodnikiem w historii, po Svenie Hannawaldzie, który tego dokonał. To jedne z najpiękniejszych wspomnień z kariery Kamila.

— Wygranie całego Turnieju było dla mnie jak zdobycie Świętego Graala. KiIka razy, gdy się na to nastawiałem, to czegoś brakowało. Gdy pojechałem na Turniej z takim trochę dystansem, ze świadomością, że czuję się tak sobie, nagle wszystko się odmieniło. Ruszyło coś, skok za skokiem szło wszystko dobrze. Mieliśmy wtedy super warunki, świetną drużynę, to wszystko wtedy się składało na wyniki, jakie osiągaliśmy. Cieszę się, że takie momenty przeżyłem, że byłem w tej złotej erze skoków w Polsce, wykorzystałem to do maksimum i dzisiaj mogę z podniesioną głowę schodzić ze skoczni — zakończył 19. skoczek 74. edycji Turnieju Czterech Skoczni.

Korespondencja z Bischofshoden, Dominik Formela