Dowódca ukraińskiej armii, generał Ołeksandr Syrski, poinformował we wtorek 6 stycznia, że po raz pierwszy od początku wojny ukraińskie siły dronowe w ciągu jednego miesiąca zabiły lub ciężko raniły więcej rosyjskich żołnierzy, niż Kreml był w stanie w tym samym czasie zrekrutować.

— Grudzień ubiegłego roku był pierwszym miesiącem, w którym Siły Systemów Bezzałogowych SZU zneutralizowały mniej więcej tylu żołnierzy armii okupacyjnej, ilu Rosja powołuje do wojska w ciągu miesiąca. Wróg stracił ponad 33 tys. ludzi. Są to wyłącznie przypadki potwierdzone materiałami wideo. Rzeczywiste straty okupantów są jeszcze większe — powiedział Syrski.

Zgodnie z oficjalnymi komunikatami Sił Zbrojnych Ukrainy, w grudniu 2025 r. rosyjskie wojska poniosły potwierdzone straty ludzkie w wysokości 35 tys. 50 osób.

Islandzki badacz Ragnar Gudmundsson w raporcie opublikowanym we wtorek — w dużej mierze zbieżnym z danymi przedstawionymi przez Syrskiego — oszacował całkowite rosyjskie straty osobowe w 2025 r. na 416 tys. 550 żołnierzy, z czego około 110 tys. miało zginąć.

Drony Ukrainy wyrównały rachunek wojny szybciej, niż Kreml się spodziewał. W systemie władzy opartym na micie siły to moment, który wcześniej czy później uderza w samego Putina.

Przedstawiciele Kremla od początku wojny rosyjsko-ukraińskiej regularnie twierdzą, że zarówno ukraińskie, jak i międzynarodowe szacunki strat Rosji są przesadzone. Jednak analiza opublikowana 19 grudnia przez niezależną grupę Mediazona, oparta na możliwych do zweryfikowania danych — takich jak nekrologi, ogłoszenia o śmierci czy zaproszenia na pogrzeby — wykazała, że liczba potwierdzonych informacji o zabitych rosyjskich żołnierzach w 2025 r. wzrosła o 40 proc. w porównaniu z rokiem 2024 i wyniosła łącznie 156 tys. osób poległych w walce lub zmarłych w szpitalach.

Cmentarz z grobami rosyjskich weteranów poległych w trakcie rosyjskiej inwazji na Ukrainę. Władywostok, Rosja, 22 września 2025 r.

Cmentarz z grobami rosyjskich weteranów poległych w trakcie rosyjskiej inwazji na Ukrainę. Władywostok, Rosja, 22 września 2025 r.Nanna Heitmann / East News

Major Robert Browdi, dowódca ukraińskich Sił Systemów Bezzałogowych, w raporcie operacyjnym za grudzień, opublikowanym w poniedziałek 5 stycznia, potwierdził rekordowe straty Rosjan, o których mówił Syrski. Podał, że dokładna liczba rosyjskich żołnierzy trafionych w grudniu przez drony-kamikadze FPV lub amunicję zrzucaną przez drony bombowe wyniosła 33 tys. 19 osób. Dla porównania — w listopadzie potwierdzono 26 tys. 170 takich strat.

Dronowa ofensywa bez precedensu

W grudniu działania dronów należały do najbardziej intensywnych w całej wojnie. Ukraińskie Siły Systemów Bezzałogowych przeprowadziły ponad 339 tys. pojedynczych misji lotniczych dronów oraz 2 tys. 100 misji z użyciem naziemnych platform bezzałogowych.

Browdi podkreślił, że skuteczność uderzeń jego formacji niemal się podwoiła — wzrost wyniósł 42 proc. w porównaniu z listopadem — i zapowiedział dalszą poprawę wyników w styczniu. Były przedsiębiorca, który w 2022 r. zgłosił się na ochotnika jako zwykły żołnierz, a dziś dowodzi całością ukraińskich sił dronowych, wielokrotnie publicznie podkreślał, że Ukraina może pokonać Rosję, jeśli jej drony będą eliminować rosyjskich żołnierzy szybciej, niż Kreml zdoła ich zastępować nowymi rekrutami.

To jest kluczowe! Po raz pierwszy od początku wojny drony Sił Obronnych Ukrainy — działając samodzielnie, bez uwzględniania strat zadanych w bezpośrednich starciach — osiągnęły punkt równowagi: dokładnie 33–35 tys. piechurów, czyli tylu, ilu państwo okupujące wysyła co miesiąc na wojnę

— powiedział Browdi w przemówieniu do żołnierzy. Wezwał też swoje jednostki, by uczyniły styczeń „jeszcze bardziej piekielnym” dla rosyjskich wojsk.

Wypowiedzi Syrskiego i Browdiego dotyczące rosyjskiego tempa rekrutacji i uzupełniania strat są zgodne z niezależnymi, opartymi na otwartych źródłach szacunkami dotyczącymi liczby ludzi trafiających co miesiąc do armii rosyjskiej. Są one jednak niższe od niektórych deklaracji Kremla.

Więcej obietnic niż żołnierzy?

Prezydent Rosji Władimir Putin twierdził w maju 2025 r., że „do 60 tys. osób” miesięcznie zgłasza się na ochotnika do rosyjskich sił zbrojnych. Z kolei jego współpracownik, były prezydent Dmitrij Miedwiediew, mówił w lipcu 2025 r. o tempie rekrutacji wynoszącym około 30 tys. żołnierzy miesięcznie. Podobne dane przedstawił minister obrony Andriej Biełousow, który w grudniu poinformował, że w 2025 r. Rosja podpisała kontrakty z 417 tys. nowych żołnierzy, co oznacza średnio 34–35 tys. rekrutów miesięcznie.

Punkt werbunkowy w Rostowie nad Donem, Rosja, 31 października 2022 r.

Punkt werbunkowy w Rostowie nad Donem, Rosja, 31 października 2022 r.Anadolu / Contributor / Getty Images

Syrski przyznał, że ukraińskie siły dronowe są obecnie silniejsze od rosyjskich, zaznaczył jednak, że Kreml intensywnie zwiększa produkcję bezzałogowców oraz skalę rekrutacji i szkolenia operatorów. Utrzymanie przewagi nad Rosją w zakresie liczby, jakości i wyposażenia jednostek dronowych pozostaje jednym z najwyższych priorytetów Sił Zbrojnych Ukrainy.

Doskonale zdajemy sobie sprawę z tego, z czym przyjdzie nam się zmierzyć w najbliższej przyszłości i co dokładnie trzeba zrobić, by neutralizować wroga na polu walki systemów bezzałogowych. We współczesnej wojnie jest to cel nadrzędny

— powiedział.

— Ten, kto ma przewagę liczebną i jakościową w dronach, ratuje życie własnych żołnierzy i skuteczniej niszczy przeciwnika. A my nadal utrzymujemy przewagę w liczbie użyć dronów FPV — dodał.

Wojna dronów

Po tym, jak pod koniec 2023 r. Stany Zjednoczone wstrzymały dostawy dla Ukrainy tradycyjnego uzbrojenia, takiego jak artyleria czy czołgi, ukraińska armia postawiła na drony obsługiwane przez niewielkie, mobilne zespoły operatorów jako główne narzędzie walki z dużo lepiej uzbrojoną armią rosyjską. Od tego czasu ukraińskie siły dronowe rozrosły się do największej — i zdaniem wielu także najbardziej zabójczej — formacji wojskowych robotów latających i naziemnych na świecie.

Ukraiński żołnierz z dronem w obwodzie charkowskim (zdj. ilustracyjne)

Ukraiński żołnierz z dronem w obwodzie charkowskim (zdj. ilustracyjne)Yevhen Titov / PAP

Według większości szacunków ukraińskiej armii od jednej czwartej do nawet połowy rosyjskich strat osobowych i sprzętowych jest bezpośrednio skutkiem ataków dronów. Dodatkowy, znaczący odsetek strat powstaje dzięki dronom rozpoznawczym, które naprowadzają artylerię, lotnictwo lub ataki rakietowe na rosyjskie pozycje. W niektórych ostatnich starciach odsetek ten sięgał nawet 90 proc.

Po obu stronach konfliktu niemal wszystkie szacunki strat opierają się na nagraniach z dronów. W standardach ukraińskich Sił Systemów Bezzałogowych za wystarczający dowód trafienia uznaje się materiał z drona FPV uderzającego w konkretną osobę lub pojazd, a następnie nagranie z drona rozpoznawczego pokazujące skalę zniszczeń. Jednocześnie ani Rosja, ani Ukraina nie publikują wszystkich nagranych materiałów bojowych, co uniemożliwia niezależne potwierdzenie podawanych liczb.

Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy podał w środę 7 stycznia, że od końca lutego 2022 r. Rosja straciła łącznie 1 mln 214 tys. 500 żołnierzy, w tym ponad 1 tys. w ciągu ostatniej doby. Większość rosyjskich strat ma miejsce podczas szturmów lub działań konsolidacyjnych prowadzonych przez niewielkie grupy piechoty, które są wykrywane przez ukraińskie drony, a następnie atakowane za pomocą dronów, moździerzy lub artylerii.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Ślepa uliczka rosyjskiej strategii

Masowe ataki z użyciem czołgów i transporterów opancerzonych — niegdyś podstawowa taktyka armii rosyjskiej na Ukrainie — w 2025 r. wyraźnie osłabły lub wręcz zanikły.

Jednocześnie straty osobowe Rosji gwałtownie wzrosły, głównie z powodu powtarzających się ataków piechoty. Zdaniem większości analityków wojskowych główną przyczyną ograniczonego użycia ciężkiego sprzętu przez Rosję jest gęsta obecność dronów nad polem walki, która praktycznie uniemożliwia bezpieczne manewrowanie pojazdami opancerzonymi.

Rosyjscy żołnierze na froncie (zdjęcie ilustracyjne)

Rosyjscy żołnierze na froncie (zdjęcie ilustracyjne)Sergey Nikonov / Shutterstock

W połowie grudnia, podczas jednej z nielicznych ostatnio prób przełamania ukraińskich pozycji przy użyciu wojsk pancernych, rosyjski oddział składający się z 24 pojazdów z 40. i 155. Brygady Piechoty Morskiej próbował sforsować obronę Ukrainy w rejonie wschodniej wsi Dobropole.

Dwukolumnowy atak czołowy — obejmujący czołgi, bojowe wozy piechoty, pojazdy terenowe i motocykle — zakończył się fiaskiem po wjechaniu w pola minowe rozstawione przez ukraińskie drony, a następnie ostrzale z moździerzy, artylerii, wyrzutni rakietowych oraz atakach dronów FPV i dronów bombowych.

Późniejsze komunikaty ukraińskich sił dronowych informowały, że co najmniej dwie trzecie rosyjskiego zgrupowania zostało zniszczone, a reszta rzuciła się do ucieczki. Rosyjscy blogerzy wojskowi przyznali, że doszło do porażki, nie podając jednak szczegółowych danych o stratach. Ministerstwo Obrony Rosji nie skomentowało tego starcia.