-
Ruszył proces byłego europosła PiS Ryszarda Czarneckiego, który miał doprowadzić Parlament Europejski do niekorzystnego rozporządzenia mieniem na kwotę ok. 203 tys. euro.
-
Czarnecki nie przyznał się do winy, twierdząc, że wszystkie należności zostały już zwrócone, a Parlament Europejski nie ma wobec niego roszczeń.
-
Politykowi grozi do 15 lat więzienia.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Akt oskarżenia w sprawie byłego europosła PiS Ryszarda Czarneckiego (zgodził się na publikowanie nazwiska – red.) został skierowany do warszawskiego sądu przez Prokuraturę Okręgową w Zamościu w grudniu 2024 roku. W środę ruszył proces.
Zanim jednak sędzia Piotr Gąciarek otworzył przewód sądowy obrońcy Ryszarda Czarneckiego, wskazując m.in. na niezgodność treści aktu oskarżenia z informacją, która wpłynęła z Parlamentu Europejskiego, zawnioskowali o zwrot aktu prokuraturze celem uzupełnienia. Sąd nie przychylił się do tego wniosku.
Po wnioskach mediów sędzia zastrzegł, że do momentu wydania wyroku niedopuszczalne będzie przytaczanie w sposób bezpośredni treści wyjaśnień oskarżonego. Swoją decyzję sąd odniósł także do świadków. Chodzi o to, aby nie sugerować się zeznaniami.
Sprawa Ryszarda Czarneckiego. Były europoseł PiS nie przyznał się do winy
Obecny na sali rozpraw Ryszard Czarnecki nie przyznał się do zarzucanych mu czynów. Podkreślił m.in., że nie działał z zamiarem wprowadzania w błąd, czy oszukiwania Parlamentu Europejskiego oraz że przedmiotem tego postępowania jest dawno zamknięta sprawa.
Czarnecki wielokrotnie wskazywał, że wszystkie środki, których oczekiwał od niego Parlament Europejski, zostały przez niego przekazane oraz że podmiot, którego interes ma być chroniony, nie kwestionuje tego rozliczenia.
Polityk zaznaczył również m.in., że nie łamał prawa ani wewnętrznych regulacji instytucji, a rozbieżności w dokumentach były wynikiem błędów. Wskazywał również, że dla prokuratury i obecnego rządu to jedna ze spraw priorytetowych.
Sprawa Ryszarda Czarneckiego. Poważne zarzuty wobec polityka PiS
Z aktu oskarżenia wynika, że Ryszard Czarnecki w sporządzonych i podpisanych przez siebie dokumentach podał nieprawdę odnośnie swojego miejsca zamieszkania w Polsce.
Prokuratura informowała, że następnie miał złożyć 243 wnioski o zwrot kosztów podróży, w których – jak stwierdzono – podał nieprawdę w kwestii pojazdów, jakimi miał je odbywać i liczby przejechanych kilometrów.
Według śledczych miało to wpływ na przyznanie mu nienależnej wypłaty pieniędzy związanych z wykonywaniem obowiązków europosła.
Jak informowała prokuratura, polityk w latach 2009-2013 miał doprowadzić Parlament Europejski do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w łącznej kwocie ok. 203 tysięcy euro.
Prokuratura podawała, że łączna wartość szkody wyniosła 854 tys. zł., a jednocześnie z poczynionych ustaleń wynika, że podejrzany zwrócił dotychczas pokrzywdzonej instytucji kwotę 104,5 tys. euro, czyli około 439,6 tys. zł.
Z kolei Ryszard Czarnecki informował, że Parlament Europejski przekazał pisemnie swoje stanowisko prokuraturze, podkreślając, że wszystkie środki finansowe zostały dawno zwrócone.
Z relacji polityka wynikało też, że PE nie ma wobec niego roszczeń i że nie podtrzymał kwoty, o której mówi prokuratura.
Ryszardowi Czarneckiemu grozi więzienie. Chodzi o „kilometrówki”
Ryszard Czarnecki był posłem do Parlamentu Europejskiego od 2004 roku. W latach 2014-2018 pełnił też funkcję wiceprzewodniczącego PE. W lutym 2024 r. Prokuratura Okręgowa w Zamościu wnioskowała o uchylenie mu immunitetu w związku z uzasadnionym podejrzeniem popełnienia przestępstwa.
W wyborach w czerwcu 2024 roku Czarnecki nie uzyskał mandatu na kolejną kadencję do PE, więc wspomniany immunitet przestał go chronić.
Śledztwo w sprawie niekorzystnego rozporządzenia mieniem prokuratura wszczęła po zawiadomieniu przez Europejski Urząd ds. Zwalczania Nadużyć Finansowych (OLAF).
Za zarzucany oskarżonemu czyn grozi do 15 lat więzienia. Kolejny termin rozprawy sąd wyznaczył na 9 stycznia.
„Polityczny WF”: Konstruktywne wotum nieufności. PiS szykuje zwrot akcjiINTERIA.PL
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd? Napisz do nas
