Marcin Kierwiński opisał, co się wydarzyło, gdy policjantka zgłosiła dyżurnemu oddziału prewencji sprawę gwałtu. Minister wyjaśnił, że następnie powiadomiona została prokuratura. Wcześniej z poszkodowaną kobietą porozmawiał wiceszef policji w Piasecznie.

— Odebrał od niej zeznania, a potem cała ta machina ruszyła. Zawsze przy tego typu przestępcach będzie twarda reakcja. Trwają czynności sprawdzające. Będą kolejne decyzje personalne w kolejnych godzinach — mówił szef MSWiA.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Kiedy doszło do zdarzenia na komendzie?

Jakie kroki podjęto wobec aresztowanego policjanta?

Co powiedział minister Kierwiński o reakcji mediów?

Jakie wsparcie otrzymuje poszkodowana policjantka?

Kierwiński o reakcji opozycji. „Hieny próbują wykorzystać tę sytuację”

— Jestem w kontakcie z Komendantem Głównym Policji Markiem Boroniem, od razu była reakcja na to zdarzenie, uruchomione zostały procedury. Po mniej niż 12 godzinach ten policjant został aresztowany, jest po postanowieniu sądu. Nie będzie przyzwolenia na tego typu zachowania. On jest zawieszony, nastąpi wydalanie tego jegomościa, tego typu przypadki będą wypalane rozgrzanym żelazem — dodał.

Kierwiński odniósł się do medialnych reakcji po ujawnieniu sprawy. Np. prezes PiS Jarosław Kaczyński przekazał na swoim koncie na X o tym, że w sprawie panuje „zmowa milczenia” rządzących.

— Mamy do czynienia z olbrzymią tragedią. Ale już widzę, zwłaszcza po prawicowej stronie, jak różnego rodzaju hieny starają się wykorzystać tę sprawę politycznie. W tego typu sprawach nie jest najważniejsze, żeby informować w mediach społecznościowych, ale szybkie rozliczenie winowajcy i szybkie wsparcie dla osoby poszkodowanej. I to policja zrobiła — dodał minister w programie „Kropka nad i”.

Kierwiński zaapelował, by nie próbować poszukiwać i kontaktować się z poszkodowaną, która obecnie jest objęta opieką psychologa.

Głośna sprawa gwałtu na komendzie

Do zdarzenia doszło 3 stycznia na terenie Oddziału Prewencji Policji, znajdującym się w podwarszawskim Piasecznie.

Aresztowany dowódca z innym policjantem pili alkohol na kompanii, „zawołali tę dziewczynę/policjantkę, dowódca miał wyprosić kompana od kieliszka, zamknął się i ją zgwałcił. Dziewczyna miała krzyczeć i wołać pomocy, inni policjanci z kompanii zaczęli walić w drzwi. W końcu dowódca otworzył. Dziewczyna z widocznymi otarciami zgłosiła sprawę dyżurnemu” — przekazała TV Republika, która jako pierwsza poinformowała o sprawie.

Dowódca usłyszał zarzut zgwałcenia młodej funkcjonariuszki i zmuszenia jej do poddania się innej czynności seksualnej. Został zawieszony w pełnieniu obowiązków służbowych i aresztowany.