W ramach znaczącego gestu poparcia amerykański wysłannik Steve Witkoff i zięć Donalda Trumpa Jared Kushner pochwalili europejskie wysiłki na rzecz opracowania planu, który zapewniłby gwarancję bezpieczeństwa trwającym rozmowom pokojowym z Rosją.

„W dużej mierze zakończyliśmy prace nad protokołami bezpieczeństwa” — powiedział Witkoff, stojąc we wtorek w Pałacu Elizejskim obok przywódców Francji, Niemiec, Wielkiej Brytanii i Ukrainy. „Jest to ważne, aby po zakończeniu tej wojny zakończyła się ona na zawsze” — dodał po pochwaleniu prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego i jego „wybitnego zespołu”.

Europejczycy, Amerykanie i Ukraińcy uzgodnili „solidne” gwarancje bezpieczeństwa dla Ukrainy — powiedział z kolei prezydent Francji Emmanuel Macron.

Gwarancje te obejmują monitorowanie zawieszenia broni pod przewodnictwem Stanów Zjednoczonych oraz rozmieszczenie wielonarodowych sił na Ukrainie w przypadku zawarcia porozumienia pokojowego z Rosją, zgodnie ze wspólnym oświadczeniem wydanym przez tzw. koalicję chętnych — luźną grupę sojuszników Ukrainy, która nie obejmuje Waszyngtonu.

Gwarancje bezpieczeństwa są „kluczem do zapewnienia, że porozumienie pokojowe nigdy nie będzie oznaczało kapitulacji Ukrainy i że porozumienie pokojowe nigdy nie będzie oznaczało nowego zagrożenia dla Ukrainy” — powiedział Macron.

Jednak optymistyczne deklaracje w Paryżu nie rozwiążą wątpliwości dotyczących zaangażowania Stanów Zjednoczonych we wsparcie Ukrainy i kontynentu europejskiego.

Chociaż początkowo Europa oczekiwała, że Waszyngton zobowiąże się do wspólnego oświadczenia w sprawie gwarancji bezpieczeństwa, ostatecznie deklarację podpisała tylko koalicja chętnych.

Szczegóły dotyczące udziału Ameryki w wielonarodowych siłach dla Ukrainy zostały usunięte z wcześniejszej wersji projektu, którą widział POLITICO. Wersja ta przewidywała, że Stany Zjednoczone zobowiążą się do „wsparcia sił w przypadku ataku” oraz pomocy w zakresie wywiadu i logistyki.

Przywódcy nie chcieli również angażować się w kwestię wiarygodności zobowiązań USA w związku z pojmaniem przez siły amerykańskie prezydenta Wenezueli Nicolasa Maduro i groźbą prezydenta Donalda Trumpa dotyczącą zajęcia Grenlandii.

Witkoff odmówił komentarza w sprawie Grenlandii, skupiając się zamiast tego na Kijowie i podkreślając, że Trump „zdecydowanie popiera protokoły bezpieczeństwa”.

„Prezydent nie wycofuje się ze swoich zobowiązań […], będziemy wspierać Ukrainę” — powiedział.

W odpowiedzi na pytanie dotyczące wiarygodności Waszyngtonu Zełenski podkreślił, że gwarancje bezpieczeństwa muszą być poparte przez Kongres Stanów Zjednoczonych. „Bardzo na to liczymy, dokumenty są gotowe” — powiedział.

Rozbudowany plan dla Ukrainy

W oświadczeniu europejscy sojusznicy Kijowa przekazali, że są gotowi zobowiązać się do „prawnie wiążących” gwarancji bezpieczeństwa, aby wesprzeć Ukrainę w przypadku zawarcia porozumienia pokojowego z Rosją.

Co najważniejsze, monitorowanie i weryfikacja przyszłego zawieszenia broni będą prowadzone przez Stany Zjednoczone, z udziałem takich krajów jak Wielka Brytania i Niemcy.

Plan określa również gwarancje bezpieczeństwa, które obejmowałyby długoterminowe wsparcie dla ukraińskich sił zbrojnych, rozmieszczenie wielonarodowych sił pod dowództwem europejskim na Ukrainie w przypadku zawarcia porozumienia pokojowego oraz „wiążące” zobowiązania do wsparcia Kijowa w przypadku przyszłego ataku Rosji.

„Deklaracja koalicji chętnych na rzecz trwałego i solidnego pokoju po raz pierwszy uznaje operacyjną zbieżność między 35 krajami, Ukrainą i Stanami Zjednoczonymi w celu stworzenia solidnych gwarancji bezpieczeństwa” — powiedział Macron dziennikarzom. Dodał, że Waszyngton będzie uczestniczył w tych gwarancjach, w tym w „mechanizmie zabezpieczającym”, którego domagali się Europejczycy.

Premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer powiedział, że po zawieszeniu broni Wielka Brytania i Francja utworzą centra wojskowe na terenie Ukrainy i „zbudują chronione obiekty dla broni i sprzętu wojskowego, aby wesprzeć potrzeby obronne Ukrainy”.

Francja, Wielka Brytania i Ukraina podpisały we wtorek odrębną deklarację określającą te zobowiązania.

Macron zaznaczył, że wielonarodowe siły pod dowództwem Europy będą obejmowały ląd, powietrze i morze i będą stacjonowały w zachodniej Ukrainie, z dala od linii kontaktowej. Francja i Wielka Brytania już wcześniej oświadczyły, że są gotowe wysłać swoje wojska, ale większość innych członków koalicji, w tym Niemcy, jak dotąd unikały przyłączenia się do tego zobowiązania.

Inne kraje zaproponowały rozmieszczenie samolotów w sąsiednich krajach NATO w celu monitorowania ukraińskiej przestrzeni powietrznej, a Turcja zgodziła się przewodzić morskiemu segmentowi koalicji w celu zabezpieczenia Morza Czarnego.

Kanclerz Niemiec Friedrich Merz przyznał, że Berlin jest otwarty na rozmieszczenie swoich żołnierzy w sąsiednim kraju NATO, który podjąłby działania w przypadku agresji rosyjskiej, mówiąc dziennikarzom: „nie wykluczamy niczego”. Ostateczna decyzja, jak podkreślił, należeć będzie do niemieckiego parlamentu.

„Przedstawię propozycje Bundestagowi dopiero po zawieszeniu broni i uzgodnieniu przez koalicję chętnych procedury, którą należy zastosować” — usłyszeli dziennikarze. „Warunkiem wstępnym jest zawieszenie broni”.

Niektóre kraje europejskie nadal jednak niechętnie podchodzą do wysłania sił zbrojnych do powojennej Ukrainy. Premier Grecji Kyriakos Mitsotakis powtórzył, że Grecja nie weźmie udziału w europejskich siłach zbrojnych w Ukrainie. Jednak przedstawiciele greckiego rządu powiedzieli, że Mitsotakis nie wykluczył innych form pomocy, takich jak nadzór morski.