Prezydent Karol Nawrocki zawetował ustawę dotyczącą reformy edukacji „Kompas jutra”. Wcześniej na spotkaniu w Pałacu Prezydenckim padło, że ta ustawa to „próba indoktrynacji, zabieranie wolności i likwidacja obowiązku uczenia się”. Ministerstwo edukacji wielokrotnie zapowiadało że jest na weto prezydenta przygotowane, ma plan B i będzie wprowadzać planowane zmiany rozporządzeniem. Jak zapewniała w TOK FM wiceministra edukacji narodowej „to właśnie teraz jest realizowane”. 

– Robota idzie bardzo dobrze. Rozporządzenie dotyczące podstaw programowych jest w tej chwili w departamencie prawnym – podkreśliła dr Katarzyna Lubnauer. 

Jak od razu zastrzegła, musi być ono jednak „trochę zmienione po wiecie”. – To, co nas najbardziej martwi to, że pewne działania takie jak np. doświadczenia edukacyjne (znajdą się w rozporządzeniu – red.) tylko gdyby były również w ustawie, pozwalałby wymagać, by każda polska szkoła realizowała je również na etapie np. oceniania pracy ucznia. To bardzo ważne, dlatego że to standard w bardzo wielu szkołach – dodała w „Wywiedzie Politycznym”. 

 „Intencje prezydenta czysto ideologiczne”

Karol Nawrocki przekonywał tymczasem, że to „reforma prowadząca do chaosu, ideologizacji szkoły i eksperymentowania na całych rocznikach dzieci”. Teraz MEN dostał uzasadnienie weta od Pałacu Prezydenckiego. 

– Może panią zdziwię, ale zacznę od dobrego słowa o poprzednim prezydencie, prezydencie Dudzie. Nie tylko, dlatego że nie zabawiał się w wetomat i jeżeli wetował coś, to rzadko, ale również dlatego że zawsze, jak się pytało urzędnika prezydenta, czy pan prezydent ma zamiar podpisać jakąś ustawę, to odpowiadał: „Zobaczymy, jaka wersja ustawy trafi na biurko prezydenta”. Słyszeliśmy te słowa stale. Natomiast teraz w uzasadnieniu czytamy o zapisach, których w ustawie nie było, a które były tylko na początkowym etapie prac  – zwróciła uwagę dr Lubnauer. 
Jako przykład podała, np. „kwestię uregulowanie godzin W-F-u” czy np. zmianę kompetencji dotyczących nauczycieli przedszkolnych. Z pierwszego punktu, wskazała, „wycofaliśmy się, zanim ustawa trafiła do Sejmu”, a drugi „wypadł do innej ustawy, którą zresztą też zawiesiliśmy, a ostatecznie także wycofaliśmy z Sejmu”. 

– Pałac nie zauważył, że tego nie ma w ustawie. (…) Mam w ogóle wrażenie, że w Pałacu nie uświadamiali sobie, że to nie ustawą tylko rozporządzeniami zmienia się podstawy programowe i że też ta ustawa nie zmienia tego, jakie uprawnienia ma ministerstwo, jeśli chodzi o budowanie podstaw programowych – zastrzegła także.  

Podkreśliła przy tym, że „zaskakujący” był też argument dotyczący tempa wprowadzania zmian. Przypomniała w tym kontekście, że  zmiany związane z reformą zaczęto wprowadzać od samego początku tak, żeby za ok. dwa i pół roku mogły wejść do szkół.  – Tymczasem, jak dodała, „reforma pani Zalewskiej weszła do szkół po półtora roku”. – Widać więc było, że intencje pana prezydenta było czysto ideologiczne – oceniła. 

Do szkoły w kostiumie kąpielowym? 

Tyle, że teraz MEN będzie się przyglądał także szkolnym statutom. Jak mówiła dr Lubnauer, „ustawa zaraz trafi na stały komitet rady ministrów”. Celem, jak tłumaczyła, jest wprowadzenie instytucji rzecznika praw ucznia oraz uregulowanie „w pewnym stopniu” praw i obowiązków uczniów. 
Zwróciła przy tym uwagę, że już teraz szkoła nie powinna np. zakazywać farbowania włosów.  – W tej ustawie mają wprowadzone być rozwiązania, które mówią, np. że nie możemy mieć czegoś co jest niebezpieczne z punktu widzenia zajęć, np. dużego kolczyka, który może być zaczepiony w czasie gry w piłkę ręczną czy koszykówkę – dopowiedziała gościni Karoliny Lewickiej. 

– Tyle, że z jednej strony państwo piszą o „kształtowania własnego stroju i wyglądu”, a z drugiej, „żeby strój noszony na lekcjach pozostawał zgodny z ogólnie przyjętymi normami społecznymi” – zwróciła uwagę prowadząca. 

– Wszyscy wiemy, co znaczą ogólnie przyjęte normy społeczne – zareagowała dr Lubnauer. 

– Załóżmy, że jest uczeń albo uczennica, którzy uważają, że będą się wyrażać poprzez skąpe odzienie – kontynuowała Karolina Lewicka. 

– Szkoła nie jest miejscem, w którym należy się ubrać w kostium kąpielowy, bo byłby to nieprzestrzeganie norm społecznych.  Dlatego tak ważne jest, żeby z jednej strony mówić o prawach, a z drugiej –  o obowiązkach, bo też nie ma praw bez obowiązków – skwitowała wiceministra w TOK FM. 

Nowelizacja ustawy o prawie oświatowym zawetowana przez prezydenta miała być kluczowa dla tak zwanego Kompasu Jutra, czyli reformy edukacji rządu Donalda Tuska. To kompleksowa reforma podstaw programowych – obejmująca wprowadzenie nowych przedmiotów, takich jak np. edukacja obywatelska i zdrowotna oraz zmodyfikowanych metod nauczania. 

Źródło: TOK FM, PAP/ Filip Naumienko/REPORTER