Podobnie jak w ostatnich latach, tak i teraz rywalizacja o Superpuchar Hiszpanii toczy się w Arabii Saudyjskiej. W Jeddah w pierwszym półfinale mistrz kraju i zdobywca Pucharu Króla FC Barcelona walczył z 4. drużyną poprzedniego sezonu, uczestnikiem Ligi Mistrzów, Athletikiem Bilbao.
Hansi Flick kolejny raz nie postawił na Polaków w wyjściowej jedenastce. Rola rezerwowego w przypadku Wojciecha Szczęsnego oczywiście nie zaskakiwała. Po ostatnim golu Roberta Lewandowskiego można było mieć nadzieję, że kapitan reprezentacji Polski zagra od pierwszej minuty. Tak się nie stało.
W wyjściowym składzie pojawił się Ferran Torres, który otworzył wynik gry. Athletic wprawdzie rozpoczął ambitnie, starał się atakować. Blaugrana szybko sytuację opanowała i od 22. minuty rozpoczęła strzelanie.
Wówczas Fermin Lopez uderzał z pola karnego, ale skiksował. Piłka spadła pod nogi Ferrana Torresa, a ten z kilku metrów uderzył do siatki. Snajper Barcelony źle trafił w piłkę, ale ta i tak znalazła się w siatce.
ZOBACZ WIDEO: Fabiański szczerze o swojej przyszłości. „Czas wygaszać ten ogień”
Po dwóch kwadransach gry drużyna Flicka trafiła po raz drugi. Raphinha ruszył lewą stroną, zagrał w pole karne do nadbiegającego Fermina Lopeza, a ten huknął pod poprzeczkę! Minęły cztery minuty, kiedy z pola karnego płasko uderzył Roony Bardghji. Nie popisał się Unai Simon przepuszczając strzał wydawałoby się, że dość prosty do obrony .
Barcelona prowadząc 3:0 nie zamierzała zatrzymywać się. Rywal był bezradny i został trafiony po raz czwarty. Raphinha uderzył z lewej strony z okolic pola bramkowego pod poprzeczkę! Simon nie był w stanie nic zdziałać przy tym przepięknym strzale.
Kilkadziesiąt sekund później bramkarz z Bilbao w końcu uratował zespół, kiedy wybił na rzut rożny uderzenie głową… własnego obrońcy Daniego Viviana. Przed przerwą Athletic mógł uratować honor. W 42. minucie mocny strzał Oihana Sanceta zatrzymał się na słupku.
Po zmianie stron Barcelona potrzebowała pięciu minut, aby trafić po raz piąty. W zamieszaniu kilka uderzeń graczy Blaugrany było blokowanych. W końcu do piłki dopadł Raphinha i mocnym strzałem wpakował piłkę do siatki.
Athletic starał się uratować honor. Graczom z Bilbao niewiele wychodziło. W 57. minucie w dobrej sytuacji znalazł się Alejandro Berenguer, ale w świetnej sytuacji przestrzelił.
Po seriach zmian w obu drużynach mistrzowie Hiszpanii zwolnili tempo i zaczęli oszczędzać siły przed niedzielnym finałem. Robert Lewandowski ostatecznie na boisku się nie pojawił. Obie drużyny komplet zmian wykorzystały już odpowiednio w 72. i 61. minucie.
W końcowych minutach Athletic mógł uratować honor. W 78. minucie Unai Gomez w sytuacji sam na sam z bramkarzem uderzył obok Joana Garcii, ale także obok słupka. Korzystniejszej okazji drużyna z Kraju Basków już sobie nie wykreowała.
FC Barcelona finałowego rywala pozna w czwartek po starciu Atletico Madryt z Realem Madryt.
FC Barcelona – Athletic Bilbao 5:0 (4:0)
1:0 – Ferran Torres 22′
2:0 – Raphinha 30′
3:0 – Roony Bardghji 34′
4:0 – Raphinha 38′
5:0 – Raphinha 50′
Składy:
FC Barcelona: Joan Garcia – Jules Kounde, Pau Cubarsi, Eric Garcia, Alex Balde (64′ Gerard Martin) – Pedri (72′ Dani Olmo), Frenkie de Jong (64′ Marc Bernal) – Roony Bardghji (72′ Lamine Yamal), Fermin Lopez, Raphinha (64′ Marcus Rashford) – Ferran Torres.
Athletic Bilbao: Unai Simon – Jesus Areso, Dani Vivian, Aitor Paredes, Adama Boiro (57′ Inigo Lekue) – Mikel Jauregizar, Alejandro Rego (61′ Selton Sanchez) – Alejandro Berenguer, Oihan Sancet (54′ I. Ruiz de Galarreta), Robert Navarro (54′ Gorka Guruzeta) – Inaki Williams (54′ Unai Gomez).
Sędzia: Isidro Diaz.