Zespół prowadzony przez Antonio Conte zajmuje miejsce w ścisłej czołówce ligowej tabeli i wiele wskazuje na to, że również w tym sezonie będzie walczyć o mistrzowski tytuł.
Zupełnie inne wyzwania stoją przed Hellasem Werona, który znajduje się w strefie spadkowej i jego celem jest wywalczenie utrzymania w Serie A. Drużyna miała powody do zadowolenia po pierwszej połowie meczu z SSC Napoli.
ZOBACZ WIDEO: Boruc szczerze o życiu po karierze. „Problematyczny początek”
Goście objęli prowadzenie w 16. minucie rywalizacji. Wówczas Cheikh Niasse obiegł jednego z kolegów i otrzymał od niego piłkę w polu karnym. Następnie Senegalczyk zagrał mocno przed bramkę rywali.
Jego zagranie na gola zamienił Martin Frese, który efektownie umieścił futbolówkę w siatce. – Trybuny nawet nie zareagowały. Co tu w ogóle obejrzeliśmy? – podsumował komentator Eleven Sports.
W 28. minucie wynik był jeszcze bardziej niespodziewany po kolejnym trafieniu Hellasu. Tym razem arbiter podyktował „jedenastkę” dla przyjezdnych. Stały fragment gry wykorzystał Gift Orban i mistrzowie Włoch mieli w przerwie o czym myśleć, ponieważ po pierwszej połowie zmagań przegrywali 0:2. Ostatecznie mecz zakończył się remisem 2:2.