Do wypadku doszło 13 grudnia ok. godz. 3 nad ranem. Zginęły wówczas dwie osoby: 18-letni Joshua Johnson oraz 17-latka, która prowadziła samochód. Trzeci z uczestników wypadku, 17-letni Trevor Wynn, został ciężko ranny i trafił do szpitala. Policjanci błędnie zidentyfikowali poszkodowanych. W efekcie rodzina Trevora Wynna usłyszała, że ich syn zginął, a bliscy Joshuy Johnsona usłyszeli z kolei, że 18-latek został ranny i przetransportowany do szpitala.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Kiedy doszło do wypadku, w którym uczestniczył Trevor Wynn?
Jaką pomyłkę popełniła policja?
Co powiedział zastępca komendanta policji na ten temat?
Jak rodzina Trevora Wynna zareagowała na informację o jego rzekomej śmierci?
Rodzice dowiedzieli się, że ich syn nie żyje. Wszystko przez pomyłkę policji
Jak informuje brytyjski „The Mirror”, pomyłkę policji odkryto dopiero w momencie, gdy 17-letni Trevor Wynn, uznany za zmarłego, wybudził się ze śpiączki po wypadku i podał lekarzom swoje imię, nazwisko oraz datę urodzenia. 17-latek obecnie wraca do zdrowia.
Zanim wyszło na jaw, że Trevor Wynn jednak żyje, w sieci pojawiły się wspomnienia nastolatka. Założono nawet zbiórkę na wsparcie dla jego rodziny.
Nie mieści mi się to w głowie. Moja biedna rodzina miała go pochować w piątek, tak się cieszę, że [on] żyje
— napisała w sieci bliska osoba cytowana przez „The Mirror”.
Jak mogli popełnić tak straszny błąd?
— napisał ktoś inny.
Koszmarna pomyłka policji w Anglii. „Ogromny szok dla wszystkich”
Jak ustalił „The Mirror”, rodzina Trevora Wynna zaczęła już przygotowania do pogrzebu nastolatka, który był zaplanowany na najbliższy piątek. Do sprawy odniósł się zastępca komendanta policji w hrabstwie South Yorkshire w Anglii Colin McFarlane.
To oczywiście ogromny szok dla wszystkich i zdajemy sobie sprawę z dodatkowej traumy, do jakiej może to prowadzić. Wspieramy Trevora i wszystkie rodziny w tej sytuacji. Zaangażowaliśmy specjalistyczne agencje, aby nam pomogły
— powiedział Colin McFarlane cytowany przez „The Mirror”.
Jak dodał, policja chce się teraz spotkać z bliskimi obu nastolatków i wyjaśnić, jak doszło do tej fatalnej pomyłki. To jednak nie wszystko. Sprawa została skierowana do Niezależnego Biura ds. Postępowania Policji w Wielkiej Brytanii (IOPC), które ma zbadać, jak doszło do błędu i pomóc zapobiegać podobnym pomyłkom w przyszłości.