Zgodnie z zapowiedziami w środę 7 stycznia odbyły się dwa ważne spotkania w PiS: ścisłych władz partii oraz całego klubu parlamentarnego – w tym posłów, senatorów oraz europosłów. 

Serię spotkań zapowiadaliśmy w Wirtualnej Polsce. Narady miały m.in. uspokoić sytuację w formacji i wyciszyć konflikty, które od kilku tygodni dominowały polityczną agendę. Spory ujawniliśmy i opisywaliśmy w WP. 

Tragedia w Jerozolimie. Autobus wjechał w tłum. Nagranie mrozi krew w żyłach

News WP: Morawiecki zrezygnował z panelu PiS. Wcześniej wycięli go z zespołów programowych

News WP: Morawiecki zrezygnował z panelu PiS. Wcześniej wycięli go z zespołów programowych

Według naszych rozmówców cel minimum został osiągnięty – Jarosław Kaczyński miał swoimi wystąpieniami pozytywnie wpłynąć na nastroje w partii. I doprowadzić do jedności (nawet, jeśli ta jest pozorowana i determinowana koniecznością zadbania o interes całej formacji, a nie poszczególnych frakcji). 

Kaczyński z członkami PKP Kaczyński z członkami PKP © PiS | PiS

Kaczyński wzywa do zakończenia sporów

Lider PiS – jak słyszymy od naszych rozmówców – przestrzegał przed konfliktami w partii. Przypominał, że tylko „zjednoczona prawica” miała szansę wygrywać wybory. 

Przekonywał, że „rządy PiS przypadły w drugiej ich części na najtrudniejsze czasy” – biorąc pod uwagę pandemię, kryzys migracyjny czy inwazję Rosji na Ukrainę – a mimo to „wiele osób wtedy się sprawdziło”.

Klub PiS - wiceprezesi, przemawia Kaczyński Klub PiS – wiceprezesi, przemawia Kaczyński © Jacek Sasin, X | Jacek Sasin

Kaczyński ma liczyć na ponowne ich zaangażowanie i korzystanie z tego „potencjału”. Chodzi m.in. o osoby pracujące w administracji rządowej PiS – na różnych poziomach – choć „powrotu do starego układu ma nie być” – relacjonują nam nasi rozmówcy. Zwłaszcza przy nowym prezydencie – Karolu Nawrockim.

Mowa m.in. o konieczności postawienia na „nowe twarze”, a właściwie – młodsze pokolenie. Ale ma to być „balansowane” aktywnością doświadczonych polityków. 

Jarosław Kaczyński w swoim przekazie kładł także nacisk na konieczność stworzenia „dobrego, wielkiego programu” („jak książka”), co jego zdaniem jest „tradycją” w PiS (choć bez popełniania błędów z konwencji w Katowicach z października ub.r.). Podkreślił rolę prof. Piotra Glińskiego, który jest szefem rady programowej PiS, a który ma godzić różne frakcje w partii i ich programowe postulaty. 

Klub PiS Klub PiS © Jacek Sasin, X | PiS

Prezes podkreślał istotność komunikacji z wyborcami. Nakazywał trafiać bezpośrednio do nich „w terenie” (tu jak zwykle zaakcentował potrzebę organizowania spotkań lokalnie) i w mediach społecznościowych. Tu praca ma być większa i bardziej skoordynowana.

Czarne chmury nad Kurskim w PiS. Człowiek Morawieckiego: "Stał się twarzą maślarzy"

Czarne chmury nad Kurskim w PiS. Człowiek Morawieckiego: „Stał się twarzą maślarzy”

Prezes ostrzegał przed Braunem

– Grzegorz Braun nigdy nie może być naszym sojusznikiem – takie słowa miały paść z ust Jarosława Kaczyńskiego na posiedzeniu klubu parlamentarnego PiS. 

Prezes PiS zwołał wyjazdowe spotkanie w przeddzień posiedzenia Sejmu. Przestrzegał przed „podlizywaniem się” Grzegorzowi Braunowi, podkreślał, że zwrot w kierunku Brauna – próba wyścigu na radykalizację z jego formacją – byłby błędem. 

Kaczyński stwierdził też, iż współpraca z Braunem oznaczałaby kryzys w relacjach z USA. 

Jeden z posłów PiS: – Prezes ma bardzo ostry stosunek do Brauna. Ktoś mógłby nawet pomyśleć, że sugerował jego agenturalność, choć to tylko wrażenie.

W grudniu Kaczyński o Braunie mówił tak: – To jest człowiek, który jest w ogóle poza jakąkolwiek możliwością uczestniczenia w polityce.

Zmiana pokoleniowa w PiS? Kaczyński zapowiada

Zmiana pokoleniowa w PiS? Kaczyński zapowiada

Prezes PiS przyznał wprost, że jego partia chciałaby przejąć „pewną część jego zdezorientowanych wyborców”. Na razie jednak nie ma pomysłu, jak to zrobić. – Moim zdaniem te 2-3 proc., które straciliśmy na rzecz Brauna, może być nie do odzyskania – powiedział nam niedawno jeden z polityków z kierownictwa PiS. Ale partia ma o to walczyć – taki jest cel prezesa.

Sondaż zaskoczył PiS. "Polexit nie jest polską racją stanu"

Sondaż zaskoczył PiS. „Polexit nie jest polską racją stanu”

PKP inny niż wszystkie

Na posiedzeniu Prezydium Komitetu Politycznego, które zebrało się kilka godzin przed posiedzeniem klubu parlamentarnego, miało być spokojnie. – Nie było ataku na Mateusza, nie było żadnej ostrej dyskusji, był spokój – relacjonują nam źródła.

Klub PiS Klub PiS © X | Mateusz Morawiecki

To ciekawe o tyle, iż na ostatnich posiedzeniach PKP frakcja przeciwna Morawieckiemu (m.in. Tobiasz Bocheński, Jacek Sasin czy Patryk Jaki) krytykowała byłego premiera i wiceprezesa PiS. Było tak m.in. na grudniowym spotkaniu, na którym Morawieckiego zabrakło. Tym razem były szef rządu zjawił się i – jak mówi jeden z rozmówców – nie był „przedmiotem sporu” personalnego. W partii nie ma też już spekulacji, kto ma zostać w przyszłości premierem, a kto nie.

Chociaż Kaczyński wysyłał wyraźne sygnały, że powinien być to ktoś z młodszego pokolenia, do 50-tki. W WP jako pierwsi podaliśmy w tym kontekście nazwisko Zbigniewa Boguckiego (choć na PKP żadne nazwisko nie padło). – Morawieckiemu takie dywagacje się nie podobają – usłyszeliśmy od jego sceptyków.

Podcast „Polityczny WF” Interii sugerował zaś, iż prezes może wskazać kandydata na premiera „rządu technicznego”. W tym kontekście nieoficjalnie padają nazwiska byłego ministra Piotra Nowaka czy b. ambasadora Polski przy NATO Tomasza Szatkowskiego.

Pogodzi frakcje w PiS? Rośnie pozycja Boguckiego, niektórzy mówią: przyszły premier

Pogodzi frakcje w PiS? Rośnie pozycja Boguckiego, niektórzy mówią: przyszły premier

Rozważania prezesa mogliśmy usłyszeć też niedawno w „Kanale Tak!”. – Jest w partii z jednej strony grupa, która by chciała na premiera człowieka naprawdę niezwykle sprawnego, niezwykle zdolnego – wiadomo, o kim w tej chwili mówię. No i są tacy, którzy uważają, że tych sprawnych i zdolnych jest więcej – powiedział prezes (mając na myśli Czarnka).

– No i wreszcie jest taka nie grupa, tylko to jest bardziej rozproszone, ale jest takie oczekiwanie – tak bym to określił – na jakiegoś człowieka jednak trochę młodszego, nawet wyraźnie młodszego, który by jednocześnie budował taki układ w tych niezmiernie ważnych dzisiaj relacjach z prezydentem RP, który by, można powiedzieć, i tutaj umacniał tą jedność, która jest dzisiaj potrzebna na prawicy. A niewątpliwie budowniczym tej jedności może być prezydent – mówił dalej prezes PiS, tym razem sugerując nazwisko Zbigniewa Boguckiego.

„Ciasny, ale własny” PiS?

Współpracownicy byłego premiera twierdzili w ostatnim czasie, że jego partyjni wrogowie „chcą mieć PiS ciasny, ale własny” i zamiast poszerzać bazę elektoratu, obawiają się o swoje pozycje i własny komfort.

Reforma ZUS. Prezydent podpisał ustawę

Reforma ZUS. Prezydent podpisał ustawę

Wskazywali na sondaże i badania opinii publicznej, wedle których Morawiecki wciąż jest najpopularniejszym politykiem PiS, a gdyby założył własną partię, mógłby odebrać nawet połowę obecnych wyborców formacji Kaczyńskiego (na podstawie badania IBRiS dla Radia Zet).

Przeciwnicy Morawieckiego z kolei pytani o to samo badanie wskazywali, że przeciwko potencjalnej partii byłego premiera jest ponad 70 proc. ogółu badanych i aż 86 proc. wyborców Konfederacji. Pytali też, „dlaczego Morawiecki w mediach społecznościowych publikuje spoty wyborcze, które promują jego, a nie partię”.

Ludzie Morawieckiego wskazują, że nic podobnego: ma on wspierać partię swoją aktywnością, zwłaszcza w social mediach, a o jego wyjściu z partii nie ma mowy.

Teraz wszyscy mają grać do jednej bramki.

Prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński przed wyjazdowym posiedzeniem klubu zapowiedział powstanie programu. Podkreślił, że partia „pójdzie drogą odmowy zgody na to, żeby Polska była duszona i w wymiarze gospodarczym, w wymiarze społecznym”.

– Ale żeby to nastąpiło, to muszą wrócić do władzy ci, którzy potrafią rządzić, muszą wrócić do władzy ci, którzy już się sprawdzili. Ale oczywiście muszą w tym uczestniczyć także ludzie innego już pokolenia młodszego, często znacznie młodszego – powiedział.

Michał Wróblewski, dziennikarz Wirtualnej Polski