Kultowy „Ostry dyżur” zakończył się w 2009 r. Fantastyczny „Doktor House” zniknął z naszych ekranów w 2012 r. Z tych najpopularniejszych seriali medycznych ostali się „Chirurdzy”, ale to już nie to samo szaleństwo co kiedyś, gdy z wypiekami na twarzy śledziliśmy losy doktor Meredith Grey i Dereka Shepherda. Wydawało się, że dorośliśmy. Seriale medyczne przestały działać na zbiorową wyobraźnię i raczej odsunęły się w cień. Ludzie pokochali kryminały, dramaty – to takie produkcje przodowały co roku w zestawieniach najlepszych seriali i na galach typu Złote Globy.

Top Seriale. Oto osiem najlepszych seriali 2025 roku

Tymczasem, po małej aferze o prawa autorskie, dostaliśmy serial „The Pitt” od HBO. Kto nie podchodził do tego jak pies do jeża? Tym bardziej że zaangażowanie Noah Wyle’a sugerowało, że ktoś próbuje zżynać z klasyka, czyli „Ostrego dyżuru”, w którym też grał jedną głównych ról. „The Pitt” szybko skradł serca widzów i stał się jedną z najbardziej docenianych produkcji ubiegłego roku – obsypywanych teraz kolejnymi prestiżowymi nominacjami.

TYLKO U NAS. Jeden dzień dyżuru to jeden odcinek. Gwiazdor mówi, jak to zrobili

TYLKO U NAS. Jeden dzień dyżuru to jeden odcinek. Gwiazdor mówi, jak to zrobili

Jeden odcinek prezentuje godzinę pracy medyków na SOR w Pittsburghu – widzieliśmy tam wszystko: od inwazji szczurów po wizycie bezdomnego, przez poronienia, niewiarygodnie wzruszające sceny śmierci dzieci, był traumatyczny, krwawy poród czy finalnie porażająca w skutkach strzelanina i jej liczne ofiary, które ratowano na oddziale.

Kilka dni temu Noah Wyle zdobył nagrodę Critics Choice za swoją pierwszoplanową rolę w tym serialu. Na gali triumfowała także Katherine LaNasa za drugoplanową rolę Dany Evans, przełożonej pielęgniarek. Posypały się też nagrody Emmy, ale za długo by o tym opowiadać. „The Pitt” szturmują kolejne gale, a widzowie dostają dziś, to jest 8 stycznia, pierwszy odcinek drugiego sezonu. Złapcie się czegoś mocno, bo twórcy tej produkcji idą po wasze nerwy i serduszka.

Mówi o trudnej scenie. "Jest obrzydliwa"

Mówi o trudnej scenie. „Jest obrzydliwa”

Wraca stara ekipa, do której dołącza kilka nowych twarzy, m.in. na oddziale pojawia się dr Baran Al-Hashimi (Sepideh Moafi), która ma przejąć obowiązki Michaela „Robby’ego” Robinavitcha. Ten zapowiada, że idzie na długi urlop, by w końcu pożyć. Dr Baran chodzi za nim jak cień i już koło drugiej godziny dyżuru (czyli drugiego odcinka) irytacja Robby’ego zaczyna być wręcz namacalnie odczuwalna. Relacja tej pary będzie kluczowym motywem przewodnim, ale na SOR w Pittsburgu dzieje się znów tak wiele, że nie sposób znudzić się tym jednym wątkiem.

Noah Wyle w "The Pitt" Noah Wyle w „The Pitt” © materiały prasowe | Warrick Page

Twórcy „The Pitt” sprawnie wpletli w scenariusz temat na czasie, czyli wykorzystanie sztucznej inteligencji, AI, która ma ułatwić pracę także medyków. Al-Hashimi chce zmieniać i wprowadzać nowe porządki, „Robby” trzyma się starych zasad. Pięknie się na to patrzy. Widać przy okazji, jak twórcy serialu odpowiadają na to, co dzieje się na świecie, ale też na to, co zarzucali im krytycy pierwszego sezonu. Pojawiały się np. głosy na temat tego, że nie poruszana jest praktycznie kwestia ubezpieczeń medycznych. Wszyscy się leczą, jak gdyby nigdy nic, a o słynnych w USA rachunkach za opiekę szpitalną ani słowa. Tym razem ten wątek jest zaznaczony, choć delikatnie.

Obsypany nagrodami serial powraca. Ekstremalna produkcja

Obsypany nagrodami serial powraca. Ekstremalna produkcja

Delikatnie nie obchodzą się twórcy z naszymi zmysłami i nerwami, oj nie. Wystarczą pierwsze dwa odcinki, by np. naoglądać się ściągania krwi z członka u pacjenta, który zażył podwójną dawkę leku na erekcję. I nie trwa to kilka sekund, a dłużej i widać, że któryś scenarzysta popłynął daleko, tworząc do tej sceny przaśne dialogi. Zobaczycie też ogromne rany, z których wystają kości, hektolitry krwi, płyny odsysane z brzucha alkoholika, robale zjadające rękę osoby bezdomnej i zakonnicę z chorobą weneryczną w oku. Oto „The Pitt”, w jakie się wkręciliśmy.

„The Pitt”, tłumaczone przez bohaterów serialu czasem jako „piekło”, potrafi kolejny raz i szokować, i wzruszać. Najczęściej odstępy pomiędzy tymi emocjami są minimalne, więc każdy kolejny odcinek to rollercoaster. Nie ma wątpliwości, że i tym razem serial będzie bił rekordy i sięgał później po kolejne nagrody. Ciekawa plejada postaci, charakterów, medycznych przypadków i dobrych dialogów. Drugi sezon dzieje się 4 lipca, w amerykańskie święto, więc do finału czeka nas wiele – pewnie krwawych – zwrotów akcji.

Magda Drozdek, dziennikarka Wirtualnej Polski.