Trump wielokrotnie podkreślał, że Grenlandia ma kluczowe znaczenie strategiczne, wskazując na obecność rosyjskich i chińskich statków w regionie Arktyki. Rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt potwierdziła w korespondencji z chińskimi mediami państwowymi, że administracja USA traktuje przejęcie Grenlandii jako priorytet bezpieczeństwa narodowego, a zespół prezydenta analizuje „szereg opcji”, w tym scenariusz użycia siły militarnej.
Stanowisko Waszyngtonu spotkało się z ostrą reakcją Pekinu. Rzecznik chińskiego MSZ Lin Jian oskarżył USA o wykorzystywanie „zagrożenia ze strony Chin” jako pretekstu do realizacji egoistycznych celów geopolitycznych. Chiny, które w swojej strategii z 2018 r. określają się jako „państwo bliskie Arktyki”, od lat rozwijają tam interesy gospodarcze, energetyczne i transportowe.
Nie gryzie się w język. „Na budowie najważniejsza jest modlitwa”
Zdaniem chińskich analityków ewentualna próba przejęcia Grenlandii przez USA uderzałaby bezpośrednio w interesy handlowe Pekinu – od dostępu do surowców po bezpieczeństwo arktycznych szlaków żeglugowych. Eksperci wskazują, że odpowiedzią Chin może być intensyfikacja działań dyplomatycznych oraz pogłębienie współpracy wojskowej z Rosją w regionie Arktyki – czytamy.
Grenlandia, autonomiczne terytorium Danii, posiada jedne z największych na świecie złóż pierwiastków ziem rzadkich oraz zasoby uranu – kluczowe dla nowoczesnych technologii i przemysłu obronnego.
O dostęp do nich zabiegają zarówno USA, jak i Chiny oraz Unia Europejska. Jednocześnie topniejący lód Arktyki otwiera nowe, krótsze szlaki morskie między Azją a Europą, co ma ogromne znaczenie dla globalnego handlu – podaje CNBC.
Chiny już w 2018 r. wpisały do swojej strategii koncepcję „Polarnego Jedwabnego Szlaku”, a we wrześniu 2025 r. uruchomiły pierwszą arktyczną trasę żeglugową do Europy. Równolegle rozwijają projekty badawcze i satelitarne w regionie, co budzi obawy USA o możliwe „podwójne zastosowanie” tych działań – cywilne i wojskowe.
Analitycy podkreślają, że choć chińskie inwestycje w Arktyce w ostatnich latach wyhamowały z powodu ryzyka geopolitycznego i wysokich kosztów, Pekin nie zrezygnował z długofalowych ambicji. Dlatego każda próba jednostronnego wzmocnienia kontroli USA nad Grenlandią może stać się kolejnym punktem zapalnym w rywalizacji największych mocarstw.