Dlaczego to jest ważne?

Ponad godzinę miała trwać awantura na posiedzeniu rządu we wtorek. TVN24 relacjonuje, że premier Donald Tusk poczuł się oszukany w sprawie ustawy dotyczącej Państwowej Inspekcji Pracy. Tusk zwrócił się do ministry rodziny, pracy i polityki społecznej Agnieszki Dziemianowicz-Bąk oraz do ministry funduszy i polityki regionalnej Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz i oczekiwał wyjaśnień, dlaczego przepisy, na które rząd nie wyraził zgody, znalazły się w projekcie, a w dodatku zostały zgłoszone jako jeden z kamieni milowych do Krajowego Planu Odbudowy.

TVN24 podaje, że w pewnym momencie głos zabrał minister sprawiedliwości Waldemar Żurek i powiedział: „drodzy państwo, może spróbuję załagodzić, wylać trochę oliwy na wzburzone morze”. W odpowiedzi Tusk miał spojrzeć na niego i powiedzieć: „Waldemarze, ja cię błagam, nie wtrącaj się”.

Co powiedział Waldemar Żurek na temat spięcia z premierem?

Jak zareagował Donald Tusk na wypowiedź Żurka?

Ile czasu trwała ostra wymiana zdań na posiedzeniu rządu?

O co chodziło w sporze dotyczącego ustawy o Państwowej Inspekcji Pracy?

Waldemar Żurek wyjaśnia

— Ja bym nie nazywał tego awanturą. Ostra wymiana zdań. Ona nawet nie była ostra, bo zwrócić uwagę, że tutaj te sformułowania są naprawdę parlamentarne, tylko na tym moim zdaniem polega praca dobrego rządu — stwierdził Żurek. Podkreślił, że premier rzeczywiście przerwał jego wypowiedź. — Powstrzymał mnie w pewnym momencie. Wydaje się, że chodziło o pewne zakończenie wątku, ale skończyła się ta dyskusja — wyjaśnił.

Czytaj więcej: