W programie „Graffiti” Grzegorz Kępka zapytał ministra sprawiedliwości o sprawę 41-letniego dowódcy jednej z kompanii prewencji policji KSP, który usłyszał zarzut gwałtu i wymuszenia innej czynności seksualnej. Jego ofiarą miała paść 22-letnia policjantka, a do zdarzenia doszło podczas libacji alkoholowej w koszarach oddziału prewencji policji w Piasecznie. Funkcjonariusz został zawieszony, tymczasowo aresztowany i objęty postępowaniem dyscyplinarnym.

Waldemar Żurek: Nie ma zamiatania sprawy pod dywan

– Nie ma zamiatania sprawy pod dywan i to jest bardzo dobra informacja przede wszystkim dla obywateli. Bez względu na to, kto jakie stanowisko zajmuje, czy jest w mundurze, czy jest w służbach, czy jest Kowalskim, który popełnia przestępstwa – wszyscy jesteśmy równi wobec prawa – powiedział minister sprawiedliwości.

 

Zdaniem Waldemara Żurek „system zadziałał”. – Oczywiście dramatem jest to, że w takim miejscu, wśród ludzi, którzy powinni przestrzegać prawa dzieją się takie rzeczy, ale ja, jako były sędzia, zawsze mówię: „czekajmy na wyrok” – powiedział Waldemar Żurek.

 

ZOBACZ: Policjant miał wykorzystać policjantkę. Zarzuty i areszt

 

Minister odniósł się również do wpisu prezesa Jarosława Kaczyńskiego, który napisał: „Ze strony rządzących – zmowa milczenia. Mieliśmy się o tym nie dowiedzieć? Nadzór przełożonych? Procedury? Bezpieczeństwo kobiet? Fikcja”.

 

– Nie jest fikcją, dlatego że mamy tutaj konkretne decyzje procesowe, więc widać, że jak ta sprawa wyszła na zewnątrz, to nikt jej nie zlekceważył – powiedział.

Podkreślił, że „służby w tym wypadku zadziałały”. – Ogromny szacunek dla tych, którzy prowadzili tę sprawę i doprowadzili do tego, że mamy podejrzanego – dodał.

 

 

 

Dymisja Marcina Kierwińskiego? „Te zarzuty są irracjonalne”

Waldemar Żurek podkreślił, że takie sytuacje mają miejsce na całym świecie. – Patologia związana z takimi sytuacjami występuje w różnych służbach, w różnych krajach. Dla mnie jest bardzo istotne, że ta sytuacja wyszła – powiedział.

 

– Oczywiście, to nie jest tak, że my jesteśmy w stanie wyeliminować w 100 proc. takie przypadki – dodał.

 

Dopytywany o głosy opozycji, że w związku ze sprawą powinno dojść do dymisji ministra Marcina Kierwińskiego, szefa Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, który nadzoruje policję, Żurek odparł, że „to jest zupełne nieporozumienie”.

 

– To jest zupełne nieporozumienie. (…) To, że wychodzi taka sytuacja i że służby zadziałały, to znaczy, że zadziałał system, więc wydaje się, że tutaj te zarzuty są irracjonalne – wyjaśnił.

 

– Gdybyśmy naprawdę za każdą czarną owcę chcieli każdego ministra podawać do dymisji, to rząd by upadał co miesiąc – dodał Żurek.

Skandal w jednostce policji. Nowy komunikat

W środę Komenda Główna Policji poinformowała, że do zdarzenia doszło 3 stycznia 2026 r. na terenie Oddziału Prewencji Policji w Warszawie.

 

Dodano, że pokrzywdzona policjantka poinformowała o zajściu dyżurnego, a następnie „niezwłocznie powiadomione zostało Biuro Spraw Wewnętrznych Policji, a także prokurator Prokuratury Rejonowej w Piasecznie, pod którego nadzorem funkcjonariusze BSWP realizowali czynności w trybie art. 308 kpk”.

 

ZOBACZ: Waldemar Żurek chwali marszałka Sejmu. „Proszę zobaczyć, z jaką gracją”

 

„Po złożeniu przez pokrzywdzoną zawiadomienia o uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstwa, wskazany policjant został zatrzymany przez funkcjonariuszy BSWP i osadzony w pomieszczeniu dla osób zatrzymanych do dyspozycji prokuratury” – przekazała policja.

 

5 stycznia wszczęto postępowanie dyscyplinarne wobec dowódcy kompanii prewencji IX OPP w Warszawie. Został on zawieszony w czynnościach służbowych. „Tego samego dnia Komendant Stołeczny Policji wszczął postępowanie administracyjne w sprawie zwolnienia funkcjonariusza ze służby” – przekazała KGP.

 

 

 

 

 

 

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

Czytaj więcej