Była godz. 4.50 rano, gdy na skrzyżowaniu doszło do groźnego zderzenia dwóch samochodów. Początkowo mówiono, że w zdarzeniu brał udział bus. Ostatecznie ustaliliśmy, że był to Ford typu van, przystosowany do przewozu siedmiu osób. Jak informuje „Fakt” Joanna Banaś z Komendy Miejskiej Policji w Rzeszowie, to kierowca Forda był prawdopodobnie sprawcą. — Ze wstępnych ustaleń wynika, że kierujący fordem, jadąc w kierunku ul. Lwowskiej, mimo czerwonego światła, nie zatrzymał się przed skrzyżowaniem i uderzył w toyotę, którą kierowała kobieta — przekazała nam policjantka.
Dramat na skrzyżowaniu. Pasażerka zaczęła rodzić
W środku Forda znajdowała się kobieta w ciąży. Tuż po zderzeniu zaczęła rodzić. Pomoc była natychmiast potrzebna. Na miejsce wezwano karetkę i inne służby ratunkowe. Kobieta została zabrana do szpitala na ul. Szopena, który znajduje się 300 metrów dalej.
Rzecznik Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Rzeszowie, Andrzej Sroka, potwierdził „Faktowi”, że poród został dokończony już w placówce. — Wszystko zakończyło się szczęśliwie o godz. 5.32 — powiedział.
Miasto sparaliżowane przez zimę
Kolizja wydarzyła się w bardzo trudnych warunkach pogodowych. W czwartek od samego rana Rzeszów walczy ze śniegiem. Drogi są oblodzone i białe, auta ślizgają się po nawierzchni. Na wielu ulicach prowadzących do centrum tworzą się korki.