Dowódca jednego z oddziałów prewencji policji został aresztowany pod zarzutem wykorzystania seksualnego młodej policjantki. W momencie zdarzenia miał być pijany. Działania w sprawie podejrzenia gwałtu na policjantce na terenie warszawskiego oddziału prewencji w Piasecznie podjęto natychmiast — poinformowała Komenda Główna Policji, powołując się na ustalenia swego Biura Kontroli.

Dalszy ciąg materiału pod wideo

Według informacji policji do gwałtu miało dojść w ostatnią sobotę. Policja przekazała, że po złożeniu przez pokrzywdzoną zawiadomienia wskazanego policjanta zatrzymali funkcjonariusze Biura Spraw Wewnętrznych Policji. Został osadzony w pomieszczeniu dla osób zatrzymanych do dyspozycji prokuratury i zawieszony w czynnościach służbowych.

  • Jaki jest związek zatrzymanego policjanta z Piasecznem?
  • Kiedy miało dojść do gwałtu na policjantce?
  • Jakie działania podjęto po złożeniu zawiadomienia przez policjantkę?
  • Co mówi Komenda Powiatowa Policji o hejcie i pomówieniach?

Gwałt na młodej policjantce. Jest komunikat komendy w Piasecznie

„Pojawiające się w przestrzeni medialnej informacje łączące zatrzymanego policjanta z Komendą Powiatową Policji w Piasecznie są nieprawdziwe. Zatrzymany funkcjonariusz nie pełni i nigdy nie pełnił służby w naszej jednostce, a sprawa nie ma z nią żadnego związku” — przekazała Komenda Powiatowa Policji w Piasecznie.

W komunikacie, opublikowanym w platformie X, zaprotestowała wobec „hejtu” i „pomówień”, które spadły na jednostkę.

„Nie ma zgody na hejt, pomówienia i dezinformację dotyczącą naszej jednostki. Sprzeciwiamy się także bezprawnemu wykorzystywaniu wizerunku piaseczyńskich policjantów, którzy nie mają związku z tą sprawą. Takie działania niszczą ich dobre imię i podważają zaufanie publiczne będące fundamentem służby. Mogą one także łączyć się z poniesieniem odpowiedzialności prawnej za zniesławienie i naruszenie dóbr osobistych” — czytamy.

Policjanci z Piaseczna podkreślili, że „dla osób popełniających przestępstwa nie ma miejsca w naszej formacji. Policjant, który łamie prawo, musi liczyć się z konsekwencjami”.

Zwrócili się także z apelem do wszystkich, którzy interesują się sprawą. Ostrzegli zwłaszcza autorów kłamliwych informacji. „Apelujemy: zanim udostępnisz — sprawdź, zanim ocenisz — poznaj fakty. Każdy przypadek hejtu i dezinformacji wobec naszej jednostki spotka się ze stanowczą reakcją” — poinformowali funkcjonariusze.