— W ciągu 12 godzin ten gość trafił do aresztu, siedzi za kratkami, został zawieszony w czynnościach służbowych. Nie ma w polskiej policji miejsca dla osób, które dopuszczają się tak ohydnych czynów. Tym się różnimy od was, że my w takich sprawach reagujemy, reagujemy twardo i natychmiast. Nie tuszujemy niczego tak, jak wyście to robili — mówił dalej Kierwiński.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Kiedy doszło do gwałtu na policjantce?

Kto był sprawcą tego przestępstwa?

Jakie działania podjęła policja po zgłoszeniu?

Co minister Kierwiński powiedział o politykach PiS?

Minister zaznaczył, że w tej sprawie wdrożone zostały trzy postępowania kontrole. Pierwsze, prowadzone przez Komendę Stołeczną Policji, dotyczy tego, co zdarzyło się „jeśli chodzi o tę libację”. Uruchomiono także postępowanie sprawdzające w sprawie komendanta głównego policji oraz inspektor nadzoru wewnętrznego w MSWiA. — I w tej sprawie będą dalsze dymisje, bo my nie będziemy niczego tuszować — dodał, jego słowa zagłuszały krzyki z sali.

Marcin Kierwiński zwrócił się do posłów PiS. „Opamiętajcie się”

— Wy macie czelność mówić coś o tuszowaniu spraw? — pytał posłów PiS Kierwiński. Następnie zwrócił się do Mariusza Błaszczaka. — Panie Błaszczak, co było w żandarmerii, co było, jeśli chodzi o tuszowanie granatnika i kompromitacji waszego komendanta głównego policji — mówił.

— Jak się zachowywaliście w sprawie śmierci Igora Stachowiaka. Gdzie byłyście drogie panie? Człowieka zamordowano na komisariacie, a wy tuszowaliście tę sprawę. Taka jest brutalna prawda — kontynuował polityk.

— Naprawdę w tej sprawie przestańcie, w imię jakiejś elementarnej odpowiedzialności, zachowywać się jak takie polityczne hieny. To jest bardzo wrażliwa sprawa — dodał, podkreślając, że skrzywdzona policjantka potrzebuje wsparcia i pomocy, a nie „szczucia i politykierstwa”. — Opamiętacie się — zaapelował do polityków PiS.

Gwałt na młodej policjantce

Jak przekazała Komenda Główna Policji, do zdarzenia doszło 3 stycznia na terenie Oddziału Prewencji Policji w Warszawie. „Pokrzywdzona o popełnieniu na jej szkodę przestępstwa z art. 197 kk powiadomiła dyżurnego OPP (oddziału prewencji policji), co zainicjowało wdrożenie obowiązujących w policji procedur” — poinformowała KGP.

Sprawcą gwałtu miał być pijany dowódca z oddziałów prewencji policji. Usłyszał zarzut zgwałcenia młodej funkcjonariuszki i zmuszenia jej do poddania się innej czynności seksualnej. Został zawieszony w pełnieniu obowiązków służbowych i aresztowany.