To jedna z najważniejszych walk w polskim boksie w ostatnich latach. Damian Knyba zmierzy się z Agitem Kabayelem w walce o tymczasowy pas federacji WBC. Stawką jest możliwość późniejszej rywalizacji z legendarnym Ołeksandrem Usykiem.

Walka odbędzie się w sobotę w Oberhausen. Kabayel będzie miał przewagę własnej publiczności. Polska delegacja woli dmuchać na zimne.

ZOBACZ WIDEO: Oto jakie zdanie o trenerze polskich skoczków mają kibice

– Planujemy środki ostrożności w Niemczech. Będzie pilnowanie jedzenia, picia. Będziemy na wszystko uważać i starać się zapobiec nieczystym zagrywkom – przyznał Knyba.

Opowiedział także o genezie powstania swojego pseudonimu, „Polski Husarz”. Okazuje się, że wymyślił go wraz z menadżerem Łukaszem Kownackim. Nawiązał też do kraju pochodzenia rywala. 33-latek jest Niemcem kurdyjskiego pochodzenia. Jego rodzina wywodzi się z terenów dzisiejszej Turcji, ale czuje się związany z Kurdystanem.

– Jestem dumny z historii swojego narodu, jestem patriotą. Husaria to duma Polski, coś pięknego. Ten pseudonim dużo dla mnie znaczy. Husaria często wygrywała, będąc w mniejszości. W XVII wieku, w wojnie polsko-tureckiej, pod Hodowem około 400 Polaków, w tym stu husarzy, pokonało około 40 tysięcy Turków. Kabayel jest Turkiem, więc może historia się powtórzy – stwierdził sportowiec.