To on stoi za odrodzeniem polskiego boksu. Tomasz Dylak prowadzi polską kadrę kobiet z ogromnymi sukcesami. Rok temu w Paryżu Julia Szeremeta zdobyła srebrny medal olimpijski. Na tym jednak nie koniec. W tym roku w Liverpoolu Agata Kaczmarska (+80 kg) została mistrzynią świata, a Julia Szeremeta (57 kg) i Aneta Rygielska (60 kg) wicemistrzyniami.
Jako młody chłopak Dylak brał jednak udział w ustawkach. O całej sprawie opowiedział w programie „Wieczór z Hubertem” w Kanale Sportowym.
ZOBACZ WIDEO: Mistrz KSW nie wytrzymał podczas wywiadu. „Zatrzymajmy tę karuzelę śmiechu”
– Podchodziłem do tego bez złości i nienawiści. Wychodziliśmy bardziej jak sportowcy, a po wszystkim podawaliśmy sobie rękę. Wtedy człowiek potrzebował takiej adrenaliny. Inaczej patrzę na to z dzisiejszej perspektywy, ale kiedyś potrzebowało się takiego kopa. Dla mnie było to ciekawe – przyznał.
Nie jest tajemnicą, że Dylak jest zagorzałym kibicem Lecha Poznań. Został zapytany o to, czy kibice Kolejorza mieli nakaz trenowania sportów walki.
– Nie było nakazu. Każdy jednak wiedział, że Lech jest numerem jeden na świecie wśród kibiców. W Gostyniu mieliśmy mocnych chłopaków od zawsze. Trenowaliśmy praktycznie jak sportowcy. Nie piłem, brałem odżywki, chodziłem wcześnie spać. W tamtym momencie życia traktowałem to czysto jako sport – stwierdził.