10 dni po rozpoczęciu protestów w Iranie pod kontrolę protestujących przeszły dwa miasta — Abadan i Malekshah, poinformowała 7 stycznia stacja Fox News, powołując się na Narodową Radę Irańskiego Ruchu Oporu.

— Dzisiaj w dwóch miastach na zachodzie Iranu miały miejsce poważne wydarzenia: zostały one faktycznie zajęte, a ludzie świętują to bezpośrednio na ulicach. Skandują: „Śmierć Chameneiemu!” — powiedział stacji telewizyjnej przedstawiciel irańskiej opozycji za granicą Ali Safavi.

Przewodnicząca Narodowej Rady Irańskiego Ruchu Oporu Marjam Radżawi na swoim koncie w serwisie społecznościowym X wyraziła uznanie dla „odważnych mieszkańców Iranu, którzy opanowali ulice i zmusili siły reżimu do odwrotu”.

Miasto Abadan znajduje się w prowincji Ilam na zachodzie Iranu, niedaleko granicy z Irakiem, a Malekshahi — około 100 km od niego.

Narodowa Rada Oporu Iranu w swoich raportach opisuje, jak w Abadan bojownicy Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej (KSRI) próbowali zaatakować protestujących. W odpowiedzi demonstranci podpalili sklep należący do KSRI.

W mieście Malekshahi starcia rozpoczęły się podczas pogrzebu zabitego kilka dni wcześniej Faresa Agha Mohammadiego. Według lokalnych źródeł, kiedy Abadan został opanowany przez protestujących, dołączyli do nich policjanci.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Wsparcie dla protestów wyraził przywódca irańskiej opozycji na uchodźstwie Reza Pahlavi, mieszkający w Stanach Zjednoczonych.

6 stycznia Pahlavi opublikował w „The Washington Post” felieton, w którym napisał, że wraz z początkiem 2026 r. Iran „znajduje się u progu głębokiej transformacji”. Jego zdaniem islamska republika jest obecnie „słabsza i bardziej podzielona niż kiedykolwiek od 1979 r.”.

Według Pahlaviego protestujący, oprócz wezwań do wolności, skandują również jego imię — i w związku z tym, jak pisze, jest gotów stanąć na czele „przejścia od tyranii do demokratycznej przyszłości, którą wybierze sam naród”. Pahlavi proponuje zjednoczyć demokratyczne siły Iranu wokół trzech głównych zasad: integralności terytorialnej kraju, ochrony wolności indywidualnych i równości wszystkich obywateli, a także rozdziału religii od państwa.

Reza Pahlavi w Genewie w Szwajcarii, 17 lutego 2025 r.

Reza Pahlavi w Genewie w Szwajcarii, 17 lutego 2025 r.SALVATORE DI NOLFI / PAP

„Te trzy zasady muszą być poparte procesem pojednania narodowego i referendum w celu określenia przyszłej demokratycznej formy rządów” — czytamy w felietonie.

Irańskie agencje państwowe zaprzeczają, jakoby protestujący zajęli Abadan i Malekshahi. Agencja Irna informuje, że w Abadan policja użyła gazu łzawiącego do rozproszenia demonstrantów, a agencja Tasnim dodaje, że po tym protestujący „rozproszyli się”, a na ulicach miasta wkrótce przywrócono „pokój i bezpieczeństwo”.

„Śmierć dyktatorowi”. W Iranie wrze

Władze Iranu nie wypowiedziały się bezpośrednio na temat zajęcia dwóch miast przez protestujących. Jednak minister spraw zagranicznych Iranu Abbas Aragczi odpowiedział na słowa Donalda Trumpa, który kilka dni wcześniej napisał, że Stany Zjednoczone są gotowe „przyjść z pomocą” irańskim protestującym, i oświadczył, że „sprawy wewnętrzne Iranu nie dotyczą nikogo” poza jego narodem. „Rząd i naród pozostają w stanie współpracy i dialogu” — dodał.

Najwyższy przywódca Iranu Ali Chamenei skomentował protesty tylko raz — 3 stycznia, w siódmym dniu demonstracji ulicznych. Przyznał, że w kraju istnieją problemy gospodarcze, ale nazwał niestabilność kursu waluty krajowej „dziełem wroga”.

„Protest jest uzasadniony, ale protest to nie zamieszki. Rozmawiamy z protestującymi, a urzędnicy powinni prowadzić z nimi dialog. Ale z wandalami nie ma sensu rozmawiać. Wandali trzeba postawić do pionu” — napisał Chamenei.

Irańscy sklepikarze i handlarze protestują na ulicach przeciwko warunkom gospodarczym i osłabieniu irańskiej waluty, Teheran, 29 grudnia 2025 r.

Irańscy sklepikarze i handlarze protestują na ulicach przeciwko warunkom gospodarczym i osłabieniu irańskiej waluty, Teheran, 29 grudnia 2025 r.HANDOUT / FARS NEWS AGENCY / AFP / AFP

Dziennikarze BBC Verify, którzy przeanalizowali dostępne nagrania wideo, obliczyli, że od 28 grudnia protesty objęły już co najmniej 17 z 31 prowincji Iranu. Zaznaczają oni, że rzeczywista liczba akcji „prawie na pewno jest znacznie większa”.

Napięta sytuacja utrzymuje się również w Teheranie, gdzie nadal protestują handlarze z Wielkiego Bazaru, do których dołączyli studenci, którzy zorganizowali demonstrację pod hasłami „Śmierć dyktatorowi” i „Protest jest naszym niezbywalnym prawem”. Jak informuje Narodowa Rada Oporu Iranu, w niektórych dzielnicach miasta akcje przerodziły się w starcia z siłami rządzącego reżimu.

Według danych zagranicznej organizacji Human Rights Activists News Agency (HRANA) w ciągu 10 dni protestów w całym kraju zginęło co najmniej 36 osób — 34 protestujących i dwóch przedstawicieli sił reżimu. Ponad 2 tys. protestujących zostało aresztowanych, informuje HRANA.