To było do przewidzenia. Rosyjskich skoczków zabraknie w Zakopanem, w Polsce, która nie zmieniła swojego podejścia do kraju, który zaatakował Ukrainę. Zawodnikom z państwa agresora uniemożliwiono udział w rywalizacji, mimo że Międzynarodowa Federacja Narciarska (FIS) dopuściła Rosjan do startów pod neutralną flagą.

Dalszy ciąg materiału pod wideo

— To sprawa polityczna i jej bezpośrednio nie będę komentował — zaznaczył Sandro Pertile w rozmowie z WP SportoweFakty. Jak dodał, FIS nie interweniowała w kwestii wiz dla rosyjskich zawodników.

W grudniu FIS ogłosiła, że rosyjscy i białoruscy sportowcy mogą wrócić do rywalizacji pod warunkiem spełnienia zasad neutralności, w tym braku poparcia dla agresji na Ukrainę. Status neutralnych sportowców otrzymało trzech rosyjskich skoczków: Ilja Mankow, Danił Sadriejew i Michaił Nazarow. Aby jednak wystartować w zawodach Pucharu Świata, muszą uzyskać wizy od krajów-organizatorów. Jak dotąd żadne państwo nie wydało im takich dokumentów.

Rosjanie w PŚ w skokach narciarskich. Nie wiadomo, co dalej

Pertile przyznał, że nie wie, czy Rosjanie będą mogli wystąpić w kolejnych zawodach w Sapporo (16–18 stycznia). Zaznaczył jednocześnie, że ich szanse na kwalifikację olimpijską do igrzysk w Mediolanie są bardzo małe. — Będzie im bardzo trudno. Nie chodzi tylko o to, że dla nich wyzwaniem jest samo wystartowanie w konkursie. Musieliby zdobyć punkty Pucharu Świata, a to nie jest łatwe zadanie — stwierdził Pertile.

Dyrektor PŚ odmówił natomiast komentarza w sprawie Ilji Mankowa, żołnierza rosyjskiej armii, którego przykład — zdaniem części środowiska — pokazuje kontrowersje wokół kryteriów neutralności.

Pertile odniósł się także do innych tematów związanych z Pucharem Świata. Podkreślił, że dyskwalifikacja Timiego Zajca w Turnieju Czterech Skoczni potwierdza sprawne działanie systemu kontroli. — Jeśli jakiś sportowiec nie przestrzega zasad, to otrzymuje dyskwalifikację niezależnie od nazwiska czy kraju — powiedział. Sprawę Pawła Wąska, zdyskwalifikowanego za użycie smaru z fluorem, FIS uznała za zamkniętą.

Włoch odniósł się także do problemów technicznych podczas Turnieju Czterech Skoczni i zapewnił, że awarie wind i wyciągów nie miały istotnego wpływu na przebieg zawodów, choć federacja porozmawia z organizatorami, by uniknąć podobnych sytuacji w przyszłości.