Drużyna z Czech była posądzana o kalkulowanie w grupie United Cup. Wystawienie eksperymentalnego miksta, przeciwko Australii, odczytano jako próbę uniknięcia Polski w ćwierćfinale. Jak było w rzeczywistości – nie wiadomo, ale wiadomo, że i tak nie opłacało się kombinować i trafić w drabince na Belgię.

Już po singlach pewna awansu do półfinału była właśnie reprezentacja Belgii. Na początek doszło do meczu Zizou Bergsa z Jakubem Mensikiem. Zawodnik z Beneluksu odniósł zwycięstwo w dwóch setach 6:2, 7:6. W zamykającym spotkanie tie-breaku Zizou Bergs wygrał 7-4. Razem z zespołem cieszył się z pokonania Jakuba Mensika po niespełna dwóch godzinach.

W singlu kobiet zmierzyły się Elise Mertens z Barborą Krejcikovą. Tym razem konfrontacja była dłuższa i ze zwrotem akcji. W pierwszym secie co prawda wygrała Krejcikova, ale w całym meczu Mertens po odwróceniu wyniku. Po dwóch godzinach i 32 minutach grania było jasne, że półfinalistą United Cup została Belgia i rzuci wyzwanie faworytowi turnieju USA.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Gol z połowy boiska. Można oglądać i oglądać

Pozostał jeszcze mikst, który tym razem był dla Czechów pożegnalnym. Także w nim doszło do odwrócenia wyniku. Belgia rozstrzygnęła w maratońskim tie-breaku pierwszego seta, piłką na 15-13, ale później w drugim secie i w super tie-breaku Linda Fruhvirtova i Dalibor Svrcina byli mocniejsi niż Greet Minnen oraz Sander Gille.

Belgia – Czechy 2:1
Zizou Bergs – Jakub Mensik 6:2, 7:6 (4)
Elise Mertens – Barbora Krejcikova 5:7, 6:1, 7:5
Greet Minnen / Sander Gille – Linda Fruhvirtova / Dalibor Svrcina 7:6 (13), 3:6, 3-10