- Dużo czytania, a mało czasu? Sprawdź skrót artykułu
Reza Pahlawi, syn ostatniego szacha i jedna z najbardziej rozpoznawalnych postaci irańskiej opozycji na emigracji, wezwał protestujących do wyjścia na ulice w czwartek o godz. 20 czasu lokalnego (godz. 17.30 czasu polskiego).
Tymczasem irańscy internauci zgłaszają zakłócenia w działaniu sieci, a drastyczny spadek ruchu potwierdza firma Cloudflare.
W ciągu dnia protesty rozprzestrzeniły się w zachodniej części Iranu, gdzie większość stanowią Kurdowie. Siedem partii kurdyjskich wcześniej wspólnie wezwało do strajku generalnego.
- Jak długo trwają protesty w Iranie?
- Ile osób zginęło podczas protestów w Iranie?
- Co mówi prezydent Iranu o protestujących?
- Gdzie rozprzestrzeniły się protesty w Iranie?
Irańskie siły bezpieczeństwa są widoczne na ulicach stolicy kraju, Teheranu. Kolejne jednostki są rozmieszczane w innych miastach. Zajmują one obiekty użyteczności publicznej, np. szkoły.
Wrze w Iranie. Władze ostrzegają „uczestników zamieszek”
W środę prezydent Iranu Masud Pezeszkian wezwał siły bezpieczeństwa do powstrzymania się od ataków na uczestników protestów. Apel nie dotyczy jednak „uczestników zamieszek”.
— Prezydent Pezeszkian nakazał, aby nie podejmować żadnych środków bezpieczeństwa wobec protestujących i osób biorących udział w wiecach — oświadczył wiceprezydent Iranu, Mohammad Dżafar Gempanah. — Osoby uzbrojone w broń palną, noże i maczety, atakujące posterunki policji i obiekty wojskowe, uczestniczą w zamieszkach. Należy odróżniać ich od protestujących — dodał.
Irańskie protesty rozpoczęły się od strajku związanego z gwałtownym spadkiem wartości krajowej waluty i trudną sytuacją ekonomiczną, ale szybko nabrały charakteru politycznego. Pojawiły się hasła wymierzone w rząd i władzę ajatollahów. Manifestacje objęły — zdaniem opozycyjnego portalu Iran International — powyżej 200 miast. Media donosiły, że w kilku miejscach — w tym w położonym na południu kraju Szirazie — siły bezpieczeństwa miały strzelać do demonstrantów.
Według aktywistów działających na emigracji, w protestach zginęło dotychczas 35 osób, a ponad 2 tys. manifestantów zostało aresztowanych.