Spór wokół ustawy dotyczącej Państwowej Inspekcji Pracy wybuchł podczas ostatniego posiedzenia rządu w 2025 r. Jak informowało TVN24, Donald Tusk miał poczuć się oszukany. Chodziło o przepisy mające wzmocnić PIP w walce z zatrudnianiem na umowy cywilnoprawne czy B2B.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Co powiedział Adrian Zandberg na temat słów Donalda Tuska?

Jakie były główne punkty sporu dotyczącego ustawy o PIP?

Co Donald Tusk sądzi o zmianie formy zatrudnienia przez urzędnika?

Jakie działania ma zamiar podjąć premier w kwestii ochrony pracowników?

Następnie premier zabrał głos na portalu X. „Możliwość zmiany formy zatrudnienia przez urzędnika bez pytania o zdanie pracodawcy, zatrudnionego i bez wyroku sądu to zły pomysł” — ocenił premier.

„Naszym zadaniem jest uwolnienie gospodarki i obywateli od nadmiernych regulacji i biurokracji. Znajdziemy lepsze sposoby ochrony pracowników” — dodał we wpisie.

Odpowiedź Adriana Zandberga

Na słowa premiera Donalda Tuska odpowiedział w ostrych słowach lider partii Razem. „Albo ktoś jest zatrudniony, albo prowadzi działalność gospodarczą. Jak ktoś jest zatrudniony, a na papierze szef kazał mu zarejestrować działalność gospodarczą, żeby zaoszczędzić kosztem pracownika, to jest to działalność pozorna” — stwierdził.

„Dziadek Donald nie ogarnia jak dziś wygląda rynek pracy, czy broni nieuczciwych szefów?” — skwitował Adrian Zandberg.