Po inwazji na Ukrainę w lutym 2022 roku świat sportu solidaryzował się z okupowanym krajem. Władze światowego tenisa (ATP, WTA i ITF) uznały ostatecznie, że rosyjscy i białoruscy tenisiści będą mogli rywalizować na zawodowych kortach, ale pod neutralną flagą. Nikt przy tym nie sprawdzał, czy gracze z tych krajów popierają działania reżimu Putina bądź są im przeciwni.

Ta decyzja wiązała się z tym, że ze stron internetowych poszczególnych federacji zniknęły białoruskie i rosyjskie flagi, które wcześniej znajdowały się u boku tenisistów z tych krajów. Barwy narodowe nie były również eksponowane podczas turniejów czy transmisji telewizyjnych. Zniknęły również z wyszukiwarki Google.

ZOBACZ WIDEO: Ma 40 lat. Była miss Polski wciąż zachwyca

Teraz jednak jak informuje serwis sport24.ru, użytkownicy mediów społecznościowych zauważyli, że Google przywróciło oznaczenia narodowe przy zapowiedziach meczów tenisowych. Przy nazwisku Aryny Sabalenki widoczna jest biało-zielono-czerwona flaga Białorusi, a przy Rosjanach ponownie pojawiła się biało-niebiesko-czerwona flaga.

Gdy w wyszukiwarce Google wpisze się frazę Danił Miedwiediew, to zostanie wyświetlony jego najbliższy mecz tenisowy. W piątek po godz. 11:00 naszego czasu Rosjanin zmierzy się z Kamilem Majchrzakiem w ćwierćfinale zawodów Brisbane International. Przy obu graczach widnieją flagi narodowe.

Na oficjalnej stronie WTA flagi wciąż nie są wyświetlane przy nazwiskach takich tenisistek jak Diana Sznaider czy Mirra Andriejewa. Podobnie jest w przypadku ATP. Oznacza to, że decyzja Google pozostaje niezależna od stanowiska światowych organizacji tenisowych.

Nie wiadomo, dlaczego Google zdecydowało się na taki krok. Na razie żadna z organizacji światowego tenisa nie informowała, że w najbliższym czasie przywróci rosyjskie i białoruskie flagi.