Komisja Europejska przedstawiła pomysł, by dla wybranych nawozów z krajów pozaunijnych czasowo zawiesić cła oraz umożliwić zawieszenie podatku węglowego od importu. Środki miałyby obowiązywać wstecznie od 1 stycznia tego roku. Propozycja KE padła w kontekście przekonania Francji i Włoch, by zgodziły się na umowę UE-Mercosur.
Dla rolników taka decyzja oznacza tańszy dostęp do nawozów. RMF FM podkreśla jednak, że jest też druga strona medalu – ten sam ruch może osłabić pozycję krajowych producentów i wypychać z rynku polską produkcję. Może to skomplikować działalność całego sektora nawozów w Grupie Azoty.
Zaliczył bankructwo i powrócił. Mówi szczerze, co go uratowało
Wiceminister rolnictwa i rozwoju wsi Adam Nowak podkreślił w rozmowie z RMF FM konieczność wyważenia interesów. – Z jednej strony ważne jest utrzymanie konkurencyjności i niskie ceny nawozów, ale też musimy pamiętać, że kluczowym elementem bezpieczeństwa żywnościowego jest polski przemysł nawozowy – mówił RMF FM wiceszef resortu.
– Przypomnijmy, że polskie zakłady azotowe, które w katastrofalnej sytuacji (wielkie zadłużenie – przyp. red.) przejęliśmy, też wymagają dużego wsparcia. I dla Polski elementem bezpieczeństwa żywnościowego jest dostęp do polskich nawozów – mówił stacji wiceminister. Nowak zaznaczył, że „będziemy mieli dużo większy problem”, jeżeli polskie zakłady azotowe nie przetrwają tej konkurencji.
Komisarz UE ds. handlu Marosz Szefczovicz powiedział w środę, że zawieszenie ceł na nawozy może wejść w życie „szybko w 2026 roku”. Podkreślił, że nacisk zostanie położony na „większą przejrzystość rynku” oraz „zwiększenie wykorzystania składników odżywczych pochodzących z recyklingu i alternatywnych środków produkcji”.
źródło: rmf24.pl, ec.europa.eu