Historia ludzkości dowodzi, że jednym z najbardziej oddanych człowiekowi towarzyszy w czasie siarczystego mrozu był pies. Setki lat temu, kiedy noce były tak mroźne, że aby nie zamarznąć podczas snu, człowiek wtulał się w psy, ukuto termin „noc na trzy psy”. Artykuł dostępny w subskrypcji
Jego pochodzenie przypisuje się plemieniu Czukczów, żyjącemu w ekstremalnie zimnym klimacie syberyjskim. Lud ten hodował przodków dzisiejszych husky syberyjskich, które stanowiły naturalne źródło ciepła ze względu na swoją wysoką temperaturę ciała. Spanie z nimi w namiotach pozwalało przetrwać w jednym z najbardziej nieprzyjaznych klimatów świata, gdzie w czasie najzimniejszych stuleci temperatura mogła spadać do -70/-80 stopni Celsjusza, a lodowaty wiatr rozpędzał się nad Oceanem Arktycznym do 150 kilometrów na godzinę. Czukczowie polegali wtedy właśnie na swoich psach. Siłę fali mrozu, swego rodzaju skalę temperatury, stanowiła liczba psów ogrzewająca człowieka. „Noc na jednego psa” oznaczała mróz lekki, a „noc na trzy psy” – mróz zagrażający życiu.
W Polsce też mierzymy się i będziemy mierzyć z „nocami na trzy psy”. Warto w tym czasie zadbać o te zwierzęta, mając na uwadze, jak wiele robią dla nas od tysięcy lat.

Husky syberyjski
Źródło: AdobeStock
Jęzor zimna objął Polskę
Polskę objął lodowaty jęzor zimna. Jego pojawienie się już poskutkowało silnym spadkiem temperatury nawet o kilkanaście stopni w ciągu doby, szczególnie w czasie nocnych rozpogodzeń. W czwartek rano temperatura w Kotlinie Jeleniogórskiej spadła do -24/-21 st. C. Zimno utworzyło charakterystyczny pas od Warmii i Mazur, przez centrum kraju, po Dolny Śląsk i Sudety. Temperatura wynosiła tam do -16/-12 st. C, a przy gruncie miejscami do -20/-15 st. C.
Jęzor arktycznego powietrza to wąski pas niskiej temperatury, który wysuwa się z regionów podbiegunowych i w charakterystyczny sposób przedstawiany jest na mapach pola temperatury. Jest ściśle związany z zaburzeniem wiru polarnego oraz głębokim meandrowaniem prądu strumieniowego, który zwykle utrzymuje mroźne powietrze nad Arktyką. Obecnie słaby prąd pozwala wymykać się lodowatym masom powietrza, gdyż tworzy wielkie zakola, w których masy te zsuwają się nad środkową Europę. W tej wędrówce pomaga współpraca układów barycznych, która w najbliższych dniach będzie bardzo owocna i poskutkuje w Polsce mrozem do -20 st. C.

Jęzor zimna sięgający Polski, Bałkanów i Adriatyku 8 stycznia rano. Temperatura na wysokości 1,5 kilometra.
Źródło: GFS/wetter3.de
-30 stopni? Ta masa powietrza ma ogromny potencjał
Do tej pory płynęły w stronę Polski masy powietrza z rejonu Grenlandii i Arktyki europejskiej, ale teraz zmierza do nas masa powietrza znad Arktyki rosyjskiej. Temperatura w nocy z czwartku na piątek ma spadać w warstwie przyziemnej do około -17/-12 st. C w pasie od Warmii, Mazur i Kujaw, przez centrum kraju, po Kielecczyznę. Od piątku do niedzieli wisieć ma zarówno nad Polską, jak i nad Skandynawią, krajami bałtyckimi, Białorusią i Ukrainą wielkie zimno. Na wysokości 1,5 kilometra w nocy z piątku na sobotę temperatura może wynieść od -20/-15 st. C. W nocnych rozpogodzeniach takie spadki możliwe są także w warstwie przyziemnej. Przy gruncie może być jeszcze chłodniej.