Świadkowie zdarzenia wskazują, że właścicielka w początkowej fazie pożaru chwyciła za kasę fiskalną i uciekła. Wcześniej jednak wskazywała, że została ranna i miała „lekko poparzone ramię”.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Kiedy miało miejsce wybuch pożaru?
Kim są właściciele baru Le Constellation?
Jakie zarzuty postawiono właścicielom baru?
Czy właścicielka doznała jakichkolwiek obrażeń?
Według ustaleń portalu, do tej pory żaden szpital ani lekarz nie wykazał zaświadczenia o obrażeniach. Słowa kobiety nie są zatem podparte żadnymi dowodami.
Pożar w Crans-Montana. Kamery nagrały, co zrobiła właścicielka
W noc sylwestrową w jednym z barów w ekskluzywnym kurorcie narciarskim Crans-Montana w szwajcarskim kantonie Valais doszło do eksplozji i pożaru. Dramat rozegrał się w piwnicy budynku, w której ok. 200 osób świętowało nadejście nowego roku. Z doniesień szwajcarskiego portalu Blick wynika, że eksplozję i pożar wywołały środki pirotechniczne, od których zapalił się sufit.
Właścicielami baru, w którym rozegrał się dramat, są Francuzi, Jacques i Jessica Moretti. Para kupiła lokal o nazwie Le Constellation w 2015 r. Właścicielka miała również ucierpieć w trakcie pożaru — twierdzi, że doznała oparzeń ramienia. Jej mąż nie został ranny. Nie było go bowiem w barze w trakcie tej feralnej nocy.
Szwajcarska prokuratura postawiła właścicielom baru, obywatelom Francji trzy zarzuty: nieumyślnego spowodowania śmierci, nieumyślnego spowodowania obrażeń ciała i nieumyślnego wywołania pożaru. W czasie trwania śledztwa właściciele ukryli się — podaje Blick. Z sieci zniknęły również opublikowane przez nich zdjęcia baru. Dziennik dotarł jednak do kilku fotografii, które wskazują, że podczas remontu w 2015 r. schody prowadzące z baru w piwnicy na parter zostały zwężone. Z kolei dźwiękoszczelne panele sufitowe, które jako pierwsze zajęły się ogniem, miały być wykonane z łatwopalnego tworzywa.