W Pałacu Prezydenckim odbyło się spotkanie Karola Nawrockiego i Andrzeja Dudy. Dyskusja miała być poświęcona książce byłego prezydenta „To ja. Andrzej Duda”.
Prezydent Nawrocki podczas spotkania mówił m.in. o – jego zdaniem – potrzebie zmiany konstytucji, wskazując na to, że mamy obecnie inną sytuację, więc także legislacja musi się zmienić. Wskazał też na „niedoskonałość demokracji” w polskim systemie konstytucyjnym.
Sceny na S19. Za kierownicą 20-letni Ukrainiec. Nagle wysiadł z auta
– Zobaczcie państwo sytuację, w której dzisiaj drugą najważniejszą osobą w państwie, oczywiście zgodnie z rygorami polskiej demokracji – już zostawiam, że to postkomunista, nie chcę dyskutować – jest człowiek, który dostał 20 tys. głosów, przegrał z człowiekiem ze swojej listy z ostatniego miejsca – mówił Nawrocki.
– Człowiek z poparciem 20 tys. głosów zostaje drugą osobą w państwie, oczywiście w ramach koalicyjnych układanek, reprezentuje partię, która ma marginalne poparcie i wszystko jest oczywiście zgodnie z demokracją, ja tego nie kwestionuję jako prezydent Polski. Ale zwykli Polacy chyba mają przekonanie, że to pewien absmak, że oto wychodzi człowiek, nie tylko postkomunista, ale z poparciem 20 tys. głosów, mówi do człowieka, który ma 10,5 mln głosów w wyborach bezpośrednich, że będzie korzystał z weta, którego nie ma w stosunku do jego inicjatywy ustawodawczej – powiedział.
– To pokazuje, po co jest ta prezydentura: żeby naród miał po prostu prawo głosu i mógł oceniać tego typu zachowania dzisiejszego marszałka – mówił.