• Dużo czytania, a mało czasu? Sprawdź skrót artykułu

Do gwałtu na policjantce na terenie warszawskiego oddziału prewencji w Piasecznie doszło w nocy z piątku na sobotę 3 stycznia, podczas mocno zakrapianej imprezy. Podejrzany funkcjonariusz trafił do aresztu, a śledztwo w tej sprawie prowadzi Prokuratura Okręgowa w Warszawie.

Dalszy ciąg materiału pod wideo

  • Kiedy doszło do gwałtu na policjantce?
  • Co się stało z podejrzanym policjantem?
  • Jakie były wyniki badania alkoholu policjanta?
  • Kto prowadzi śledztwo w tej sprawie?

Gwałt na komendzie i zatrzymanie policjanta. Dokładna kolejność zdarzeń

Dziennikarz śledczy Radia ZET Mariusz Gierszewski, powołując się na swoich informatorów, przedstawił dokładny przebieg zdarzeń z nocy i poranka po bulwersujących zdarzeniach.

Zgodnie z jego ustaleniami impreza, w której mieli brać udział dowódca kompanii i dowódca plutonu IX Kompanii Oddziału Prewencji Policji w Warszawie, skończyła się około godziny 3 nad ranem. Mniej więcej wtedy miało dojść do gwałtu. Jak opisuje Radio ZET, ofiara miała wybiec z jednego z pomieszczeń i „zniknąć” gdzieś w budynku, a następnie poinformować kolegów, że została zgwałcona.

Zgodnie z ustaleniami Radia ZET kolejne wydarzenia wyglądały następująco:

  • godz. 5.30 — dwaj policjanci zgłaszają się do dyżurnej policjantki Oddziału Prewencji Policji i informują, co się stało
  • godz. 5.39 — dyżurna powiadamia telefonicznie zastępcę dowódcy Oddziału Prewencji Policji
  • godz. 6 do 6.17 — odbywa się pierwsza rozmowa z pokrzywdzoną policjantką
  • godz. 6.17 — o sprawie zostają poinformowani kolejny zastępca dowódcy warszawskiego oddziału prewencji oraz szefowa zespołu psychologów z Komendy Stołecznej Policji
  • godz. 7.25 — o sprawie zostaje poinformowany zastępca stołecznego komendanta Artur Mirosz
  • godz. 9.20 — o sprawie zostaje poinformowany komendant powiatowy Policji w Piasecznie
  • godz. 9.45 — zastępca piaseczyńskiej policji zawiadamia o sprawie Prokuraturę Rejonową w Piasecznie
  • godz. 10.30 — skrzywdzona policjantka oficjalnie składa zeznania, pojawia się podstawa do zatrzymania podejrzanego

W tym czasie funkcjonariusz po krótkim pobycie w domu na polecenie przełożonego wraca do policyjnego koszarowca, gdzie o godz. 8.15 jest trzykrotnie badany na zawartość alkoholu w wydychanym powietrzu. Wynik wskazuje około 1,5 promila alkoholu we krwi.

Radio ZET wskazuje, że funkcjonariusz nie opuszcza już budynku i o godz. 14 zostaje formalnie zatrzymany i przesłuchany, a następnie prokurator stawia mu zarzut z art. 197 par. 1 i 2 Kodeksu karnego, który dotyczy zgwałcenia i wymuszenia czynności seksualnej. Za te czyny grozi pozbawienie wolności od 2 do 15 lat.