Teoria #conformitygate, która zyskała rozgłos m.in. na TikToku, YouTubie i X, opierała się na analizie licznych szczegółów z serialu. Fani doszukiwali się ukrytych przekazów na plakatach, domino czy kasetach magnetofonowych, które miały być zakodowaną wiadomością w alfabecie Morse’a, prowadzącą do daty 7 stycznia i premiery dziewiątego odcinka. Zwracali również uwagę na fryzury bohaterów, przypominające te noszone przez Henry’ego Creela, a także na kolor tog uczniów podczas uroczystości ukończenia liceum. Miał sugerować, że grupa utknęła w umyśle złoczyńcy, Vecny. Tym samym wyemitowany 1 stycznia ósmy odcinek miał pokazywać jedynie stworzoną przez niego iluzją.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Czy Netflix ukrył dziewiąty odcinek 'Stranger Things’?

Co doprowadziło do przeciążenia serwerów Netflixa?

Jakie kwoty obstawiali fani w zakładach bukmacherskich?

Jakie inne produkcje związane z 'Stranger Things’ pojawią się wkrótce?

Rzecz jasna taki scenariusz nie wchodził absolutnie w grę, bo Netflix nie ukrył żadnego odcinka. Gdy nadszedł 7 stycznia, widzowie nie otrzymali „prawdziwego” zakończenia. Mimo tego ludzie tak masowo sprawdzali platformę, że spowodowali awarię serwisu. Doszło także do tego, że fani obstawiali w zakładach bukmacherskich możliwość pojawienia się kolejnego epizodu serialu. Jak napisał serwis Collider, łącznie postawili około 6 mln dol. w aplikacji hazardowej Polymarket. Większość zakładów stanowiły niskie kwoty. Wszyscy stracili pieniądze.

To zachowanie wynikało z faktu, że finał piątego sezonu był dla wielu widzów rozczarowaniem. Twórcy serialu, bracia Duffer, nie wyjaśnili wielu kwestii. Bezsensownie porzucili także wątki, które jeszcze przed chwilą były istotne dla fabuły. Cały piąty sezon był tak niedopracowany fabularnie, że jedyne co zrobił, to namnożył kolejne pytania, na które nie otrzymaliśmy odpowiedzi. Nic dziwnego, że twórcy szybko ogłosili powstanie spin-offu, w którym zamierzają wyjawić, czym jest tajemnicza skała, którą znalazł Henry Creel.

Do tej pory w świecie popkultury nie spotkaliśmy się z sytuacją, by tak wiele osób wierzyło, że twórcy szalenie popularnego dzieła byli w stanie ukryć przed wszystkimi odcinek. Jest to po prostu niemożliwe.

"Stranger Things"

„Stranger Things”Netflix

Masa komentarzy

Raczej nikogo nie zaskoczy, że w internaucie wiele osób ochoczo odnioło się do teorii #conformitygate. „Ludzie nie potrafią pogodzić się z tym, że ich ulubiony serial zakończył się w niesatysfakcjonujący sposób (teoretyzowanie na temat fabuły, a zbiorowa psychoza, że będzie jeszcze jeden odcinek, na podstawie wyssanych z palca argumentów, to dwie zupełnie różne rzeczy) i nękają twórców. Polecam lekturę komentarzy na profilach braci Duffer, przerażający widok”, ” Rozczarowanie finałem nie musi się wiązać z tym, że wymusiliśmy sobie alternatywną rzeczywistość. Przecież to są jakieś dzikie fantazje”, „Ja nie wiem, jak można wymyślić taką teorię. I to jeszcze tak rozbudowaną. A wszystko na podstawie kilku szczegółów, które wynikają z normalnych błędów w produkcji”, „To aż szok, ilu ludzi było tak łatwowiernych, żeby w takie coś wierzyć. A później wielki szok, że coś, co sami wymyślili i uwierzyli, okazało się nie być prawdą” — komentują internauci.

Kadr z finałowego odcinka "Stranger Things"

Kadr z finałowego odcinka „Stranger Things”Netflix

Nie wszyscy podeszli do tematu krytycznie. Nie brakuje osób, które twierdzą, że fani napisali lepsze zakończenie serii niż Dufferowie. „Mnie się te teorie podobały (też nie wszystkie, bo wiele wskazówek było naciąganych, ale sporo można serio docenić pod względem spostrzegawczości widzów) i całkiem super by było, gdyby faktycznie okazały się prawdą i wyjaśnieniem na nieudolność tego finału”, „Wszystko się lepi ze sobą, ma logiczne podłoże względem fabuły i faktów. Po prostu z tych teorii nic nie wniknęło, czyli to, co było zakładane (dziewiąty odcinek)”, „Ludzie mogą być tak kreatywni w tworzeniu historii, że scenarzyści spokojnie mogą szukać w internecie świetnych pomysłów na fabularne twisty” — piszą.

Warto wspomnieć, że pomijając wyżej wymieniony spin-off, pojawi się jeszcze kilka produkcji związanych ze „Stranger Things”. Już w poniedziałek (12 stycznia) na Netflix trafi dokument poświęcony kulisom powstawania piątego sezonu, zatytułowany „Ostatnia przygoda: Jak powstawało Stranger Things 5”. Jeszcze w tym roku widzowie zobaczą także animowaną produkcję „Stranger Things: Opowieści z ’85”, której akcja rozgrywa się pomiędzy drugim a trzecim sezonem głównej serii.