Jak podaje lokalny serwis Sieradz To My, dramat rozegrał się we wtorek 6 stycznia wieczorem (ok. godz. 21.05). Na miejscu szybko pojawili się ratownicy medyczni, którzy udzielili poszkodowanej 12-latce pierwszej pomocy. Następnie przewieźli ją do szpitala w Sieradzu w celu wykonania szczegółowych badań.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Jakie obrażenia odniosła 12-latka?

Kto był kierowcą ciągnika?

Co zrobiła policja w związku z wypadkiem?

Jakie są przepisy dotyczące organizacji kuligu na drogach publicznych?

Wola Miłkowska. Dramatyczny finał zimowej zabawy na sankach. 12-latka trafiła do szpitala

Rzecznik prasowa sieradzkiej policji przekazała w rozmowie z serwisem Sieradz To My, że kierowcą ciągnika, do którego przyczepione były sanki, okazał się 40-letni ojciec poszkodowanej 12-latki. Stan dziecka i dokładny zakres jego obrażeń nie zostały jeszcze podane do publicznej wiadomości.

Sprawą zajmują się już policjanci, którzy pracują pod nadzorem prokuratora. Dochodzenie ma pomóc ustalić, czy kulig był zorganizowany w sposób prawidłowy oraz kto ponosi odpowiedzialność za wypadek. Służby przypominają, że polskie prawo zabrania ciągnięcia sanek za samochodem na drogach publicznych.

Kulig za samochodem czy ciągnikiem na drodze publicznej to skrajna nieodpowiedzialność. Wystarczy jeden gwałtowny manewr, by sanki uderzyły w drzewo, inny pojazd lub wypadły z trasy

— ostrzega policja w rozmowie lokalnym serwisem Sieradz To My, dodając, że za organizację kuligu na drogach publicznych grożą surowe mandaty.