Zmiany w zespole T.Love, które rozpoczęły się jesienią 2025 r., odbiły się szerokim echem w polskich mediach. W październiku na oficjalnym profilu kultowego zespołu pojawiło się oświadczenie, w którym grupa pożegnała się z gitarzystą i kompozytorem – Janem Benedekiem.
„Szanowni Państwo, informujemy, iż z dniem 6.10.2025 r. zespół T.Love zakończył współpracę z Janem Benedekiem. Bardzo dziękujemy Janowi za wspólny udany powrót zespołu w składzie z płyty King, przypieczętowany wydaniem w 2022 r. płyty pt. 'Hau, hau!'” – pisali członkowie T.Love.
Po upływie niespełna dwóch miesięcy, w grudniu, na Facebooku T.Love pojawił się kolejny wpis informujący o zmianach w składzie. Grupa zakończyła wówczas współpracę z Sidneyem Polakiem, będącym członkiem formacji od 1990 r.
„Drodzy T.Fani, 35 lat to kawał historii. Wspaniałej historii którą od 1990 roku współtworzył z nami Sidney Polak. Dziś jednak nadszedł moment, w którym nasze drogi artystyczne i zawodowe się rozchodzą. Chcę bardzo podziękować Jarkowi za tę wielką wspólną przygodę, setki a może i tysiące koncertów, fantastyczne płyty i zawsze duży profesjonalizm” – można było przeczytać w mediach społecznościowych.
Byli członkowie T.Love łączą siły! Po wyrzuceni z zespołu wydają własny singiel
Wraz z początkiem 2026 r. Jan Benedek i Sidney Polak ogłosili premierę wspólnego singla. Muzycy wyrzuceni z T.Love udowadniają, że nie zamierzają rezygnować z kariery i postanowili działać na rynku muzycznym na własną rękę. Ich duet został zatytułowany „Jestem z Polski” i wydany zostanie już 14 stycznia. Podczas nagrań do artystów dołączył syn Benedeka, Gabor.
„Nasz wspólny singiel Sidney Polak, BNDK „Jestem z Polski” ukaże się 14 stycznia! Muzyka, gitary, bas Jan Benedek, tekst, śpiew i bębny moje. Utwór śpiewam wspólnie z Gaborem z BNDK!” – informują byli członkowie T.Love.
Jak Muniek tłumaczył decyzję o zakończeniu współpracy z Benedekiem i Sidneyem Polakiem?
Po zmianach w T.Love w sieci aż zawrzało. Fani grupy zaskoczeni byli nagłymi decyzjami i pożegnaniem z aż dwoma członkami kultowej grupy. W wyniku krytycznych komentarzy, kierowanych głównie w stronę Muńka Staszczyka, lider formacji przerwał milczenie. W rozmowie z Polsat News wyznał, jakie emocje kierowały nim, gdy kończył współpracę z wieloletnimi kolegami z zespołu.
„To były dwie bardzo bolesne dla mnie decyzje i to nie jest jakaś ściema. Rozstaliśmy się z Sidneyem, który grał z nami 35 lat i z Janem Benedekiem. (…) Ale czasem tak jest, że coś musisz zrobić dla dobra zespołu. Są osoby trudne, a bardzo też utalentowane. (…) Zespół to jest tak, że nie może grać dziesięciu Lewandowskich” – stwierdził Muniek.
Sidney Polak bardzo przeżył rozstanie z T.Love. Grał w zespole przez 35 lat
Sidney z kolei, niedługo po ogłoszeniu T.Love na swój temat, wyznał w wywiadzie, że dowiedział się o zakończeniu współpracy w nietypowy i przykry sposób. „Nigdy nie było żadnej rozmowy, po prostu w niedzielę dostałem od Muńka SMS-a, w którym poinformował mnie o swojej decyzji, a chwilę później pojawił się post na oficjalnym fejsie T.Love. Całe szczęście, że odczytałem tego SMS-a wcześniej, bo dowiedziałbym się o tej decyzji z Facebooka” – informował w Onet Kultura.
Gdy muzyk ochłonął po niespodziewanych wieściach, w rozmowie z Polskim Radiem RDC, przyznał, że przeżywa żałobę. Odejście z T.Love wywołało w nim bowiem ogromne emocje. „To jest totalny smutek. To jest po prostu żałoba, bo nie chcę zrobić z siebie jakiejś ofiary. (…) Ktoś mądry mi powiedział, że powinienem to przeżyć jak pogrzeb, po prostu przeżyć i iść dalej. Żałoba na tym polega” – opowiadał perkusista.
Majka Jeżowska na Sylwestrowej Mocy Przebojów. Co planuje na przyszły rok?INTERIA.PL
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd? Napisz do nas
