Bogdanka LUK Lublin w ciągu najbliższych sześciu dni może rozegrać aż cztery mecze. W weekend będzie bowiem rywalizować w turnieju finałowym TAURON Pucharu Polski, na wtorek zaplanowano jej mecz w PlusLidze. Ten maraton miał się jednak rozpocząć udanym startem w Belgii.
W pierwszej kolejce fazy grupowej, w debiucie w Lidze Mistrzów, drużyna z Lublina zmiażdżyła bowiem Halkbank Ankara – teoretycznie najmocniejszego przeciwnika w grupie B. Spotkanie z Knack Roeselare rozpoczęło się jednak dla Bogdanki LUK katastrofalnie.
Liga Mistrzów w siatkówce. Katastrofa Bogdanki LUK Lublin w pierwszym secie
Już przy stanie 7:1 w pierwszym secie trener mistrzów Polski Stephane Antiga wykorzystał bowiem dwie przerwy na żądanie. Francuski szkoleniowiec jakby nie poznawał swoich zawodników. Lublinianom nie wychodziło w tym secie niemal nic.
Przewaga Roeselare rosła w zastraszającym tempie. Bezradny był Wilfredo Leon, który w pierwszej partii nie zdobył żadnego punktu mimo aż ośmiu ataków – do tego rywale trzy razy go zablokowali. Gospodarze świetnie serwowali, ich przyjmujący Erik Siksna zanotował aż trzy asy – i takim właśnie akcentem zakończył partię wygraną 25:15.
Gra lubelskich siatkarzy musiała się zmienić – i poprawa nastąpiła już w drugim secie. Na boisku zameldował się przyjmujący Hilir Henno. Pierwszą przewagę gości Roeselare jeszcze szybko zneutralizowało. Ale od stanu 13:10 na boisku dominowali już mistrzowie Polski.
Skuteczny był zwłaszcza atakujący Mateusz Malinowski, który w Belgii zastępował w składzie Kewina Sasaka. Przewaga wzrosła do siedmiu punktów, skończyło się wygraną Lublinian 25:20.
Chaos pod siatką. Pięć setów walki mistrzów Polski w Belgii
Trzeci set był znacznie bardziej wyrównany. Serwisy Leona dały Bogdance LUK prowadzenie 9:6, potem różnica sięgnęła czterech punktów, ale gospodarze doprowadzili do remisu 13:13. Kolejną akcję wygrali, a przy następnej na boisku rozpętała się burza. Sędziowie wysłuchiwali pretensji z obu stron, pod siatką zapanował chaos, ale po challenge’u dostrzegli błąd Stijna D’Hulsta i przyznali punkt Polakom.
Zagrywki Leona dały kolejne prowadzenie 18:16, ale Belgowie jeszcze raz odebrali rywalom prowadzenie. Jeszcze raz pomogły im zagrywki i to oni wygrali 25:23.
Lublinianie już stracili więc punkt do tabeli, ale wciąż mogli uratować zwycięstwo. W czwartej partii odskoczyli przy stanie 10:6, przy zagrywkach Aleksa Grozdanowa. Gospodarze stracili zaś na kilka minut libero Dennisa Deroeya, który został przypadkowo „znokautowany” po uderzeniu przez kolegę z zespołu.
Lublinianie zaś tym razem dopilnowali przewagi. Grozdanow zdobył łącznie aż pięć punktów, tyle samo dołożył Leon, i polska drużyna wygrała 25:20.
Tie-break to początkowo walka punkt za punkt, ale też błąd za błąd. Mylili się zawodnicy z obu stron. Ale przy stanie 6:6 w grze Lublinian coś się zacięło i przegrali trzy kolejne akcje. Potem jednak Henno pomógł zagrywką, Leon obił blok, i znów był remis – 10:10.
Piąty set był prawdziwym thrillerem, z którego zwycięsko wyszli Lublinianie. Wygrali 15:12 i po wygranej pozostają na czele tabeli.
W drugim meczu grupy B Halkbank po wyrównanym meczu pokonał 3:2 Galatasaray Stambuł.
Bogdanka LUK Lublin – PGE Projekt Warszawa. Skrót meczu. WIDEOPolsat SportPolsat Sport

Siatkarze Bogdanki LUK Lublin i trener Stephane AntigaCEV.eumateriały prasowe

Wilfredo Leon w bloku w trakcie meczu z Knack RoeselareCEV.eumateriały prasowe

Wilfredo Leonfot. Piotr Sumara/PLSmateriały prasowe
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd? Napisz do nas
