Łukaszenka o pojmaniu Maduro
Państwowa białoruska agencja prasowa BelTA poinformowała, że Aleksandr Łukaszenka wykluczył możliwość powtórzenia wariantu Wenezueli na Białorusi. – W zeszłym roku na posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Białorusi rozdzieliliśmy role na wypadek „a co, jeśli nie będzie prezydenta”. – Posłuchajcie, jakbyśmy to wyczuli – powiedział Łukaszenka w Mińsku. Stwierdził, że właśnie dlatego wariant Wenezueli na Białorusi jest nierealny. – Nawet jeśli tak się stanie, mamy wszystko przewidziane na ten wypadek – oświadczył białoruski przywódca.
Trump: Musimy zrobić to ponownie
Na konferencji prasowej po schwytaniu Nicolasa Maduro i Cilii Flores, a następnie przetransportowaniu ich z Caracas do Nowego Jorku, prezydent USA wymienił kilka państw, sugerując, że powinny obawiać się podobnej operacji. Ocenił, że Kuba „nie radzi sobie dobrze”, a Kubańczycy cierpią przez to od wielu lat. – Myślę, że Kuba będzie tematem, o którym będziemy rozmawiać, bo Kuba jest obecnie krajem upadającym, bardzo upadającym. Chcemy pomóc ludziom na Kubie, ale chcemy również pomóc ludziom, którzy ją opuścili i żyją w naszym kraju – zapowiadał amerykański przywódca. W kontekście ewentualnej agresji zbrojnej Trump wymieniał też Meksyk, z którym „musi coś zostać zrobione”, oraz Kolumbię, której prezydent „musi uważać na swój tyłek”. Następnego dnia (4 stycznia) Donald Trump powiedział wprost, że Stany Zjednoczone „muszą powtórzyć” operację, jaką przeprowadziły w Wenezueli. – Musimy to zrobić ponownie. Możemy to zrobić ponownie. Nikt nas nie powstrzyma – ocenił Trump.
Zobacz wideo Amerykańska półkula. Sto lat interwencji
Operacja „Absolute Resolve”
W nocy z 2 na 3 stycznia Amerykanie pojmali i wywieźli z Caracas prezydenta Wenezueli Nicolasa Maduro i jego żonę Cilię Flores. Para została schwytana w środku nocy, gdy spała. Nalot na siedzibę Maduro przeprowadziła elitarna jednostka Delta Force armii Stanów Zjednoczonych. W akcji pojmania Maduro uczestniczył zespół agentów FBI. Maduro i Flores zostali przetransportowani do Nowego Jorku, gdzie w poniedziałek 5 stycznia stanęli przed sądem. Amerykańska prokuratura postawiła im zarzuty obejmujące narkoterroryzm i spisek dotyczący przemytu kokainy do Stanów Zjednoczonych. Żadne z nich nie przyznało się do winy. Maduro oświadczył, że jego zatrzymanie w trakcie amerykańskiej operacji w Caracas to porwanie. Gdy wychodził z sali, jeden z obecnych na galerii krzyknął po hiszpańsku, że Maduro zapłaci za swoje zbrodnie. Maduro odpowiedział, że odzyska wolność i określił się „jeńcem wojennym”.
Czytaj również: „Zapytali Trumpa: NATO czy Grenlandia? Oto odpowiedź prezydenta USA”.
Źródło: belta.by, IAR