Nagranie przedstawiające błąkającą się w śniegu suczkę pojawiło się w sieci 4 stycznia. Kornelia Kostrzewa, radna Wielbarku, udostępniła film, na którym widać wyraźnie cierpiące zwierzę w pobliżu torów kolejowych. Suczka kręciła się w kółko, drżała i skomlała, a całą okolicę pokrywała gruba warstwa śniegu.

Przeczytaj również:

  • Gdzie znaleziono suczkę?
  • Kto opiekował się suczką?
  • Jakie były objawy suczki?
  • Dlaczego suczka nie miała czipa?

Kostrzewa poinformowała, że suczka, nazwana przez nią Śnieżynką, została zabrana do jej domu. Działaczka relacjonowała, że zwierzę było w bardzo złym stanie, ale podjęto próbę ratowania go. Niestety, już następnego dnia rano radna przekazała, że suczka nie przeżyła. Nie miała czipa, a jej właściciel pozostaje nieznany.

„Krążyła w kółko, nie słyszała. Była też wychudzona i miała problemy z sercem. Już wtedy rozważałyśmy eutanazję, ale chciałyśmy jej dać szansę. Po lekach sama wstała rano na nogi, trochę zjadła. Dostała kolejne leki. Wieczorem było widać, że słabnie. Przesiedziałam z nią całą noc. Niestety odeszła nad ranem”— powiedziała w rozmowie z TVN24 Kornelia Kostrzewa.

W rozmowie z tvn24.pl Kornelia Kostrzewa podkreśliła, że w regionie błąkające się zwierzęta nie są rzadkością. „U nas niestety jest standardem, że dużo kotów i psów się błąka, wiele jest też na łańcuchach. Kastracje są mało popularne. Pies idący luzem nie jest u nas, niestety, niczym dziwnym, dlatego nikt z początku nie zareagował” — tłumaczyła radna.