Fundacja Osuchowa założona została w 2015 r. przez Grzegorza Brauna „dla wspólnego dobra, publicznego pożytku i większej chwały Kościoła katolickiego, Narodu i Państwa polskiego” — czytamy na jej stronie internetowej. Prezesem jest poseł Konfederacji Korony Polskiej Włodzimierz Skalik, a w zarządzie zasiadają Grzegorz Braun oraz jego żona Aleksandra.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Jakie działania są przedmiotem kontroli fundacji Grzegorza Brauna?

Kiedy fundacja Osuchowa została założona?

Kto jest prezesem fundacji Osuchowa?

Jakie konsekwencje może ponieść fundacja?

Wcześniej pojawiła się informacja, że fundacja Osuchowa nie będzie uprawniona do pozyskiwania 1,5 proc. podatku z rozliczenia PIT. Wypadła z listy Organizacji Pożytku Publicznego z powodu spóźnienia przy złożeniu obowiązkowego sprawozdania. Okazuje się, że to nie koniec kłopotów.

Niejasne wydatkowanie pieniędzy przez fundację Grzegorza Brauna

Narodowy Instytut Wolności — Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego (NIW-CRSO) opublikował sprawozdanie merytoryczne, w którym fundacja Brauna chwali się projekcją filmu „Gietrzwałd 1877. Wojna światów”, który miało obejrzeć około 60 tys. osób. Dodatkowo zleciła opinie prawne, mające ocenić projekty ustaw oraz „wspierać prawnie osoby w potrzebie”. Miała również wspierać Fundację Pobudka, której hasło brzmi: „kościół-szkoła-strzelnica-mennica”, czyli tak, jak hasło wyborcze Grzegorza Brauna sprzed dekady.

Wszystkie te sprawy budzą zastrzeżenia NIW-CRSO z uwagi na możliwe powiązania polityczne, o czym informuje Gazeta. Konsekwencją może być nawet utrata statusu organizacji pożytku publicznego. O kontrolę fundacji w tej sprawie zawnioskowała Kancelaria Prezesa Rady Ministrów.

„Projekcje filmu były spotkaniami partyjnymi”

— Powodem wniosku o kontrolę były sygnały, że działania fundacji pokrywają się z działaniami partii politycznej. Dobrym przykładem jest sprawa filmu „Gietrzwałd 1877. Wojna światów”. Otwarte projekcje tego filmu, a przynajmniej ich część, były de facto spotkaniami partyjnymi — przekazał dyrektor NIW-CRSO Michał Braun w rozmowie z Gazetą.

Dyrektor poinformował, że „jeśli kontrolerzy uznają, że pieniądze pozyskane z 1,5 proc. fundacja wydawała niezgodnie z przeznaczeniem, pieniądze będzie trzeba zwrócić”. Wskazał również, że wiele kontroli kończy się zwrotem całości, lub części środków. — Kolejnym krokiem może być złożenie w sądzie wniosku o wykreślenie fundacji z listy OPP. Jeśli zaś potwierdzi się, że środki były wydawane na działania partyjne, to będziemy kierować odpowiednie zawiadomienie do prokuratury lub innych organów — dodał.