Do gwałtu na policjantce na terenie warszawskiego oddziału prewencji w Piasecznie doszło w nocy z piątku na sobotę 3 stycznia, podczas mocno zakrapianej imprezy. Podejrzany funkcjonariusz trafił do aresztu, a śledztwo w tej sprawie prowadzi Prokuratura Okręgowa w Warszawie.

Gdzie doszło do gwałtu na policjantce?

Kiedy miało miejsce to zdarzenie?

Kto prowadzi śledztwo w tej sprawie?

Jakie działania podjęła policja po zgłoszeniu?

Polska policja opublikowała wpis w mediach społecznościowych, w którym przedstawiono szczegółowy przebieg zdarzeń oraz podjętych czynności.

Policja poinformowała, że czynności na terenie OPP w Warszawie zostały podjęte natychmiast po otrzymaniu przez dyżurnego OPP zgłoszenia, tj. o 5.30. Zapewniono, że przed zgłoszeniem dyżurnemu przełożeni nie mieli informacji, że doszło do popełnienia przestępstwa ani że funkcjonariusze spożywali alkohol.

„Sprawca zgwałcenia został przewieziony na teren OPP w Warszawie po godzinie 7.00, pozostawał do dyspozycji prokuratury aż do chwili jego formalnego zatrzymania, tj. o godz. 14.45, które nastąpiło po zakończeniu czynności procesowych realizowanych z pokrzywdzoną. Bezpośrednio po zdarzeniu, do którego doszło ok. godz. 3.30, udał się do miejsca swojego zamieszkania, co było możliwe, ponieważ poza uczestnikami nikt o zdarzeniu nie wiedział” — brzmi dalsza część komunikatu.

„Sprawca dotychczas nosił mundur”. Policja zapewnia o wsparciu ofiary

„Choć sprawca dotychczas nosił mundur, to jednak Policja zawsze będzie stać po stronie ofiary, dlatego nie było żadnych wątpliwości i także postępowanie w związku z wydaleniem tego funkcjonariusza z naszej formacji zostało wszczęte w trybie pilnym” — zapewniła policja, dodając, że „od samego początku, zarówno pokrzywdzonej, jak i rodzinie sprawcy udzielono pomocy psychologicznej” a „wszystkie procedury przewidziane w tego typu sytuacjach zadziałały niezwłocznie”.