Pacjentka, kobieta w ciąży, trafiła do Szpitala Specjalistycznego im. Świętej Rodziny przy ul. Madalińskiego w Warszawie, aby poddać się rutynowemu zabiegowi, który był związany z ciążą. Zabieg przebiegł zgodnie z procedurami i personel rozpoczął standardowe wybudzanie z narkozy. W ramach tego procesu pacjentce podano maskę tlenową. Niedługo potem jej stan zdrowia gwałtownie się pogorszył — doszło do dramatycznego zamglenia świadomości i konieczności pilnego przewiezienia do innej placówki.
Mówi o lekach na otyłość. Oto, co zadziała według niej lepiej
W dalszej kolejności kobieta została przewieziona do szpitala MSWiA.
Informację o stanie pacjentki nierokującym żadnej poprawy w momencie przyjęcia potwierdził również rzecznik prasowy szpitala przy Wołoskiej Dariusz Dewille.
Jak podaje „Wyborcza”, zamiast czystego tlenu pacjentka otrzymała inny gaz, który miał inne zastosowanie medyczne. Prawdopodobnie był to podtlenek azotu — gaz używany w anestezji i do łagodzenia bólu. W nieodpowiednich proporcjach lub czystej postaci może on doprowadzić do niedotlenienia organizmu – stanu, w którym tkanki, w tym mózg, nie otrzymują wystarczającej ilości tlenu. To z kolei prowadzi do poważnych, nieodwracalnych uszkodzeń.
Prokuratura Rejonowa na Mokotowie w Warszawie wszczęła postępowanie w sprawie narażenia pacjentki na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Zawiadomienie złożyła dyrekcja placówki, z której ciężarna została przewieziona w ciężkim stanie. W toku czynności śledczych tragiczny finał sprawy może skutkować zmianą kwalifikacji prawnej czynu i postawieniem konkretnych zarzutów osobom odpowiedzialnym.
Kobieta pozostawiła po sobie dwuletnie dziecko, a kolejne miało się urodzić za kilka miesięcy.