Gdyby w najbliższą niedzielę w Polsce odbyły się wybory parlamentarne, to czwartą co do wielkości siłą (kolejno po KO, PiS i Konfederacji), jaka weszłaby do Sejmu, zostałaby Konfederacja Korony Polskiej Grzegorza Brauna. Mówimy o nawet dwucyfrowym wyniku poparcia.

Jakie hasła przyciągają wyborców Grzegorza Brauna?

Jakie są powody poparcia dla partii Brauna?

Dlaczego Mikołaj głosuje na Grzegorza Brauna?

Czym różni się wybór Brauna od wyborów innych partii?

Jeszcze rok temu tak wysokie sondaże dla Brauna byłyby szokiem. Dziś już tak nie jest. „Gaśnicowy front” się liczy. Są nawet osoby, które twierdzą, że formacja ta cały czas jest niedoszacowana i w realnych wyborach zdobędzie o 2-3 pkt proc. więcej. Dla wielu Polaków popieranie Grzegorza Brauna przestało być powodem do wstydu.

Onet rozmawiał z kilkoma takimi osobami. Każda z nich tłumaczy, dlaczego popiera Koronę. Powody potrafią zaskoczyć.

Teoretycznie, Mikołaj wyłamuje się ze stereotypowego myślenia o wyborach Grzegorza Brauna — ma dom wart kilka milionów zł, dwa luksusowe samochody, wielkie oszczędności, jeździ na wakacje dwa razy do roku, ma wyższe studia i pokaźną bibliotekę. — Już od kilku wyborów głosuje na Brauna — mówi z dumą.

W przeszłości jego poglądy zawsze mieściły się gdzieś pomiędzy środkiem a prawą sceną polskiej sceny politycznej. Gdy był młody, zdarzało mu się zagłosować nawet na Platformę Obywatelską. Później oddawał głosy na PiS. Dziś obie te partie to dla niego „zło wcielone”.

— Całe moje życie towarzyszy mi uczucie pewnej sprzeczności. Z jednej strony czuję się dumny z tego, że jestem Polakiem, że jestem katolikiem, że do wszystkiego doszedłem w życiu praktycznie sam. Z drugiej strony niemal cały czas się czegoś wstydziłem — mówi Mikołaj. — Pamiętam jak 20 lat temu byłem na studiach. Stosunki międzynarodowe na Uniwersytecie Jagiellońskim. Wykładowca pyta mnie: skąd jesteś? Przy całej grupie. Odpowiadam, że z Podhala. On wybucha śmiechem. Rzucił, że jak jestem z gór, „to muszę być głupi”. Dodał, że słyszał, że z tego regionu na studia idą tylko tacy, co się nawet do podawania orczyków [element wyciągu narciarskiego — red.] nie nadają — wspomina. Wyjechał do Anglii, gdzie jako imigrant katolik również doświadczył przykrych sytuacji.

Mikołaj tłumaczy, że obecnie doszedł w życiu do przekonania, że Polska to jedno z najlepszych miejsc do życia na całym świecie. Przekonuje, że w naszym kraju nie ma przestępczości, klimat jest całkiem fajny. Służba zdrowia wymaga poprawy, ale mimo to działa sprawnie, zwłaszcza w porównaniu z USA, gdzie leczenie jest dostępne głównie dla osób zamożnych. Do tego jest dumny z polskiej kultury.

— Kilka lat temu dostałem propozycję pracy za granicą. Za świetne pieniądze. Nie skorzystałem. Dlaczego? Bo nie wyobrażam sobie wychowywania poza Polską córki. Ona jest Polką i ma być wychowana jak Polka, w naszej kulturze i wartościach — mówi rozmówca Onetu.

Tu przechodzimy do sedna. Mikołaj tłumaczy, że jest wyborcą Konfederacji Korony Polskiej nie dlatego, że ta partia obiecuje, iż cokolwiek będzie lepiej. W jego przypadku największym strachem jest to, by nie było gorzej. Góral uważa, że trzeba jak najszybciej uciekać z Unii Europejskiej, która jego zdaniem jest dziś „zindoktrynowana lewicowym światopoglądem”. Mikołaj jako absolwent europeistyki uważa, że założenia Unii jako wspólnoty gospodarczej były dobre, ale ten okres już się skończył, a Unia stała się czymś innym.

Grzegorz Braun podpisujący gaśnicę (grudzień 2024 r.)

Grzegorz Braun podpisujący gaśnicę (grudzień 2024 r.)Jakub Porzycki / AFP

— Lepiej jest z Unii dziś wyjść. Trzeba z niej uciekać — przekonuje. I tu pojawia się wiele tych bardziej stereotypowych założeń, jakie prezentują brauniści. — Inaczej zmuszą nas do nawpuszczania do kraju całej masy Arabów, Afrykańczyków czy tolerowania dewiacji seksualnych. Zmuszą też nas do masowych szczepień. A ja chcę być przede wszystkim wolny i sam decydować o sobie — mówi Mikołaj. — Uważam, że Polskę w obecnej formie jest w stanie uratować tylko Grzegorz Braun i jego ludzie. Kiedyś myślałem, że propolską partią jest także PiS, ale mniej więcej w czasach pandemii COVID-19 zrozumiałem, że to bzdura. Morawiecki na Unię narzekał, ale później latał do Brukseli i godził się z dosłownie wszystkim, co mu tam proponowano — kończy.

„Tylko Grzegorz Braun uchroni nas przed imigracją”

Wiktor ma 50 lat i dwa miesiące temu wrócił do Polski na stałe z Kanady. Mieszkał tam przez 37 lat. Wyjechał ze swoimi rodzicami, gdy był nastolatkiem. W Winnipeg skończył liceum i ukończył studia informatyczne. W Kanadzie poznał żonę, też Polkę, która wyjechała za ocean jako 22-latka, i to tam urodziła się dwójka jego dzieci. Córka i syn mają dziś 13 i 9 lat.

— Nasza decyzja o powrocie do Polski zapadła latem 2021 r. W środku pandemii przyleciałem do Kalisza, skąd pochodzi moja rodzina, bo ostro zachorowała babcia. Bałem się, że odejdzie. Chciałem ją pożegnać. Wyjechaliśmy z Kanady, gdzie był wówczas tak ostry reżim covidowy, że ludzie niezaszczepieni byli traktowani jak obywatele nawet nie drugiej, tylko trzeciej kategorii — mówi Wiktor. — W Polsce był inny świat. Ludzie chodzili bez maseczek. Nawet tam, gdzie niby były konieczne, to wiele osób ich nie zakładało. Był społeczny bunt. Wielu ludzi nie poszło się szczepić, bo bało się nie w pełni zbadanych, wyprodukowanych na szybko szczepionek. I w Polsce taka postawa była dla wielu osób powodem do dumy. A w Kanadzie z takim myśleniem czułem się jak bandyta. W Polsce o wolność osobistą i prawa człowieka w czasach pandemii walczył tylko pan Grzegorz Braun.

Na podstawie sondaży oraz szczegółowych wyników ostatnich wyborów przeprowadziliśmy dokładną symulację struktury obecnych elektoratów najpopularniejszych ugrupowań. W ten sposób możemy sprawdzić, jak wyglądają przepływy między nimi.

Poniżej przedstawiliśmy je w porównaniu z wyborami parlamentarnymi z 2023 r. Okazuje się, że wzrost poparcia dla Konfederacji i Konfederacji Korony Polskiej jest w dużej mierze napędzany przez byłych wyborców PiS.

Więcej o tym przeczytasz w tekście Onet Data: Kto tworzy elektorat Grzegorza Brauna? Wyniki są katastrofą dla PiS

Początkowo „zjazd” do Polski miał nastąpić dopiero za kilka lat. Wiktor chciał, by starszy syn skończył w Kanadzie liceum, a córka szkołę podstawową.

— Zaczęliśmy jednak budować w kraju dom. Z tej okazji wizyty w były częstsze. Przylatywaliśmy nawet 3-4 razy do roku. Podczas jednej z takich wizyt mieliśmy jetleg. Było lato. Upał. Wraz z żoną i dziećmi poszliśmy na spacer. Chodziliśmy po ulicach, doszliśmy do parku. Była godz. 23. Nagle córka zapytała: czy to nie jest groźne? Czy nikt nas nie zabije? Pytanie padło z ust 7-latki. Ona poza domem o tej porze była pierwszy raz w życiu! Zrozumiałem jaka jest główna różnica pomiędzy Polską a Kanadą. To bezpieczeństwo. To jak bezpiecznie jest dziś w Polsce to fenomen. I tego trzeba bronić. Nie można dopuścić masowej imigracji do Polski. Przed nią chce bronić kraj tylko Grzegorz Braun. Ten człowiek ma mój głos. Jeszcze będąc w Kanadzie, zapisałem się do jego partii. Gdy na początku listopada 2025 r. po raz ostatni wylądowaliśmy w Polsce i wcześniej ostatecznie zamknęliśmy wszystkie sprawy w Kanadzie, to dostałem od żony prezent. To była… gaśnica — chwali się.

Przedsiębiorczyni: na razie muszę dać mu szansę

— Oglądał pan kiedyś serial Ranczo? Jest tak taka bohaterka Solejukowa. Prosta kobieta z podstawowym wykształceniem. Pewnego dnia zaczyna sprzedawać swoje pierogi i dorabia się na nich lepszego życia. Ta historia to jest niemal wypisz wymaluj moje życie — mówi Wiesława, 60-latka z województwa podkarpackiego.

Do Wiesławy trafiam z polecenia. Wiosną 2025 r. byłem na Podkarpaciu, gdy pisałem serię reportaży przed wyborami prezydenckimi. Poznałem wówczas trochę osób. Teraz to oni skierowali mnie do przedsiębiorczyni, znanej w okolicy zwolenniczki Konfederacji Korony Polskiej.

— Popiera pani Brauna, bo odwołuje się do wiary katolickiej? — pytam.

— Nie — słyszę odpowiedź.

— To może, bo nie lubi Ukraińców?

— Też nie o to chodzi. Nie lubię tego państwa, ale kilku Ukraińców znam, paru sama zatrudniam i nic do nich jako ludzi nie mam.

— To skąd sympatia dla tego polityka?

Tu Wiesława nabiera głębszy oddech. Gdy wypuszcza powietrze, strzela zdaniami niczym z karabinu maszynowego.

— Podoba mi się to, co on ciągle powtarza. „Przede wszystkim Polska, przede wszystkim Polacy” — mówi. — Ja w domu byłam wychowana w patriotycznym nastawieniu. Do tego jestem przedsiębiorcą. Biznes założyłam późno, bo po 40. Wcześniej byłam na utrzymaniu męża. Nie było kolorowo. Gdy się z nim rozwiodłam, to musiałam jakoś wyżywić siebie i dzieci. Moja siostra jest po studiach. Pracuje w Urzędzie Pracy. Namówiła mnie, bym wzięła dotację na założenie biznesu. Kupiłam maszyny i zaczęłam masowo robić pierogi. Zaskoczyło. Dziś mam małą fabryczkę i własny sklep. Ludzie przyjeżdżają do mnie po pierogi aż z Rzeszowa. To 80 km dalej. Te ostatnie 20 lat to była dla mnie szkoła życia. Lepienie samych pierogów to jest przyjemność. Najgorsze są ZUS-y, skarbówki, PiP-y, sanepidy i inne urzędnicze machiny.

Zdaniem Wiesławy to właśnie takich jak ona, małych przedsiębiorców, państwo kontroluje i gnębi dziś najbardziej. Jej zdaniem zarówno za rządów PiS, jak i teraz za koalicji KO-Lewica-Polska2050-PSL przedsiębiorcom jest źle. Są im rzucane same kłody pod nogi i podnoszone obciążenia fiskalne.

— Braun mówi, że Polak w Polsce nie może mieć gorzej niż zachodnia korporacja robiąca nad Wisłą biznesy. Ja mu wierzę. W życiu rozczarowałam się już na tylu politykach i być może na Braunie też się kiedyś rozczaruję. Na razie muszę dać mu szansę. Komu jak nie jemu? Wszyscy inni byli już „przy korycie” — zauważa Wiesława.

„Nie idzie na kompromisy”

W bardzo podobnym tonie wypowiada się Antonina, uczennica czwartej klasy technikum w woj. opolskim. W tym roku 19-latka będzie zdawała maturę. Rok temu po raz pierwszy w życiu głosowała w wyborach. W pierwszej turze wyborów prezydenckich poparła Grzegorza Brauna. Dziewczyna jest świetną uczennicą. Idzie na studia dzienne. Jej rodziny nie byłoby na to stać, ale Antosia jest stypendystką jednej z katolickich fundacji pomagającej zdolnej młodzieży.

— Moi rodzice to ludzie bardzo mądrzy, ale szkół nie kończyli. Ojciec to kierowca. Ma wiedzę wręcz encyklopedyczną. Gdy był młody, jego rodzina nie miała środków na jego edukację. Skończył zawodówkę. Mama ma liceum, ale teraz i tak pracuje jako kasjerka — tłumaczy. — Moim rodzicom w życiu wiele partii obiecywało już lepszy los. I każda ich oszukała. Oni długo głosowali na PiS, ale przestali po tym, co ta partia zrobiła z naszym krajem. Wpuścili tu miliony Ukraińców. Owszem, trzeba było pomóc biednym uchodźcom. To po chrześcijańsku. Ale my jako państwo pomagamy także cwaniakom! Ojciec i mama ciężko pracują na każdą złotówkę, a ci jeżdżą luksusowymi autami i wiele rzeczy mają za darmo. Dlatego namówiłam ich, by posłuchali, co mówi pan Braun. Ja już od kilku lat jestem nim zafascynowana. Słuchałam wielu jego wystąpień. To jest szalenie inteligentny człowiek, który przez lata nie zmienił swojego zdania. Ciągle mówi to samo. Nie idzie na kompromisy.

Antonina tłumaczy, że jako praktykującej katoliczce bardzo podoba jej się też to, co Braun mówi o Chrystusie, Najświętszej Panience i to, że odwołuje się często oraz bez skrępowania do wiary.

— Ktoś się może z tego śmiać, ktoś może szydzić. Ale ja ufam ludziom głęboko wierzącym. Braun nie jest katolikiem na pokaz, tylko on naprawdę wierzy. By to zrozumieć, trzeba zobaczyć jego film, który nakręcił i wyreżyserował na temat objawień w Gietrzwałdzie z 1877 r. — przekonuje maturzystka.

— Polska musi być katolicka, bo inaczej zginie. Tak uważam — deklaruje nastolatka. — Nie odbieram innym ludziom prawa do wyznawania innych religii czy odmiennego światopoglądu. Ale na dobrą sprawę zastanówmy się: czym byłaby Polska, gdyby nie tradycja katolicka? Przecież my każdy narodowy zwyczaj mamy jakoś umocowany religijnie. W innych krajach nam tej katolickiej kultury zazdroszczą. Dwa lata temu byłam na Światowych Dniach Młodzieży w Lizbonie. Rozmawiałam tam z ludźmi z całego świata. Był pewien chłopak — Włoch. Starszy. Opowiadał mi, że był też na ŚDM w Krakowie w 2016 r. i zwiedzał Polskę. Był w niej zakochany. Tłumaczył, że nasz kraj ma przyszłość, bo tu ludzie dalej wierzą i kościoły są pełne. U niego we Włoszech już jest inaczej. Dlatego ja jestem za wolnością religijną, ale też jestem za tym, by nasze polskie państwo i polskie prawo było mocno zakorzenione w świecie chrześcijańskich wartości. Chodzi też o sprawę aborcji. Dla mnie nigdy w Polsce nie może być dozwolona na masową skalę. Mówię to jako młoda kobieta. Wiem, że Grzegorz Braun do tego nie dopuści. Także dlatego na niego głosowałam i będę to robić dalej — kończy.