"Odyseja" to bodaj najbardziej wyczekiwany film 2026 roku. W kinach widowisko Christophera Nolana obejrzymy w lipcu.

„Odyseja” Christophera Nolana, długo wyczekiwany przez wielu powrót Avengersów, oraz trzecia część „Diuny” – wiele wskazuje na to, że to właśnie mogą być potencjalnie największe filmowe widowiska 2026 r. Najbliższe miesiące w kinach i w streamingu przyniosą nam jednak znacznie więcej ciekawych premier – zarówno tych zagranicznych, jak i polskich. Na co już teraz warto zwrócić uwagę? A co z kolei będzie działo się na małym ekranie? Sprawdzamy, jakimi filmami i serialami będziemy żyli w tym roku.

Sequele, odświeżone wersje hitów sprzed lat i nowe widowiska oparte na sprawdzonych już historiach – 2026 rok nie przyniesie rewolucyjnych zmian na rynku filmowym. Producenci i twórcy kina od dłuższego czasu stawiają na to, co już doskonale znamy. Z jednej strony nadal więc możemy narzekać na trawiącą kina od wielu lat „sequelozę”, ale z drugiej – wciąż są to tytuły przyciągające przed ekran miliony widzów, czego najświeższym dowodem jest choćby trzecia część „Avatara”.

Na szczęście nie brakuje również projektów opartych na nowych pomysłach, które – i co udowodniono już choćby w 2025 r. – mogą z powodzeniem konkurować z bardziej „medialnymi” i powtarzalnymi tytułami. Nie sposób w jednym artykule opisać wszystkie najciekawsze tegoroczne premiery, dlatego w głównej mierze skupiliśmy się na 10 produkcjach, o których w najbliższych miesiącach może być najgłośniej.

"Wielki Marty" opowiada historię inspirowaną życiem mistrza gry w tenisa stołowego - Marty'ego Reismana. Główną rolę gra jeden z największych faworytów do tegorocznych Oscarów, Timothee Chalamet.

„Wielki Marty”

Na papierze pomysł filmu o gwieździe tenisa stołowego raczej nie prezentuje się zbyt imponująco. Gdy jednak za sterami produkcji siada współtwórca „Nieoszlifowanych diamentów”, a główną rolę przejmuje jeden z najzdolniejszych i najpopularniejszych aktorów młodego pokolenia w Hollywood, cały projekt wydaje się już co najmniej intrygujący. Film Josha Safdiego zbiera rewelacyjne recenzje i opinie widzów, a grający tytułową postać Timothee Chalamet kolekcjonuje coraz więcej aktorskich nagród, stając się być może najpoważniejszym w tej chwili kandydatem do Oscara za główną męską kreację. Ci, którzy widzieli „Wielkiego Marty’ego”, zachwycają się wciągającą fabułą, znakomitym tempem opowieści i wspomnianą rolą Chalameta. W Polsce mieliśmy już pokazy przedpremierowe filmu, który oficjalnie do dystrybucji kinowej wchodzi pod koniec stycznia.

Wiele wskazuje na to, że "Wichrowe wzgórza" będą największym kinowym hitem w tegoroczne Walentynki.

„Wichrowe wzgórza”

W tym przypadku również uwagę zwracają twórcy związani z produkcją. Reżyserka Emerald Fennell dała się już poznać widzom ze znakomitej strony w „Obiecującej. Młodej. Kobiecie” oraz (już z nieco mniejszym powodzeniem) w „Saltburn”. W obsadzie jej najnowszego filmu mamy natomiast dwa „gorące” hollywoodzkie nazwiska: Margot Robbie i Jacoba Elordiego. Podstawą scenariusza jest zaś słynna powieść Emily Jane Brontë. Nie bez znaczenia jest także data premiery widowiska – dokładnie w walentynki. Wszystkie te składowe sugerują potencjalny sukces tego płomiennego romansu na tle wrzosowisk Yorkshire. Już pełen erotycznego napięcia zwiastun zapowiada nam wysoką temperaturę podczas lutowych seansów. Będzie gorąco czy czeka nas może „zimny prysznic”? Odpowiedź poznamy za miesiąc.

Fani serialu "Peaky Blinders" już w marcu będą mogli sprawdzić, jak wypadł wielki powrót Cilliana Murphy'ego w roli Thomasa Shelby'ego.

„Peaky Blinders: Nieśmiertelny”

Po czterech latach od zakończenia jednej z najlepszych gangsterskich sag ostatnich lat Tommy Shelby wraca – tym razem w pełnometrażowym filmie. Lider grupy z Birmingham, który świadomie wybrał wygnanie, musi ponownie zawitać w rodzinne strony, aby zmierzyć się ze swoim dziedzictwem i ocalić bliskich. W niebezpieczeństwie jest nie tylko rodzina Shelby’ego, ale też cała Wielka Brytania, nad którą nieuchronnie nadciąga widmo II wojny światowej. Filmowe kontynuacje znanych seriali nie zawsze przynosiły zadowalający efekt, ale w tym przypadku istnieje spora szansa, że może być inaczej. Za scenariusz odpowiada bowiem pomysłodawca serialu, czyli Steven Knight, a do kultowej już roli Tommy’ego powraca Cillian Murphy, obok którego zobaczymy naprawdę zacną obsadę na czele z Rebeccą Ferguson, Barrym Keoghanem, Timem Rothem i Stephenem Grahamem.

Jan Holoubek (w środku) nakręcił western osadzony na wschodzie Polski pod niemiecką okupacją. W filmie zagrają m.in. Robert Więckiewicz i Joanna Kulig.

„Dziki, dziki wschód”

Po globalnym (tak już chyba należy to oceniać) sukcesie „Heweliusza” siłą rzeczy każdy kolejny projekt Jana Holoubka będzie przyciągać uwagę widzów. W każdym ze swoich dwóch poprzednich filmów (25 lat niewinności. Sprawa Tomka Komendy” oraz „Doppelgänger. Sobowtór”) reżyser stawiał na zupełnie inną stylistykę i gatunek. Nie inaczej będzie tym razem, bo „Dziki, dziki wschód” ma być westernem osadzonym w realiach II wojny światowej. Akcja filmu ma się rozgrywać na wschodzie Polski podczas niemieckiej okupacji. Wysłany z Berlina urzędnik ma w niewielkiej wiosce zbadać sprawę zaginięcia żydowskiego prawnika. W obsadzie m.in. Robert Więckiewicz, Joanna Kulig, Piotr Trojan, Jacek Beller czy Jacek Koman. Na razie nie ma informacji o dokładnej dacie premiery, ale już teraz można „w ciemno” założyć, że będzie to jedna z najbardziej oczekiwanych polskich produkcji w 2026 r.

Meryl Streep i Anne Hathaway wracają do swoich kultowych ról. Drugą część komedii "Diabeł ubiera się u Prady" obejrzymy w kinach na początku maja.

„Diabeł ubiera się u Prady 2”

Jeśli ktoś jeszcze powątpiewa w to, że czas płynie nieubłaganie szybko, powinien sprawdzić datę premiery pierwszej części komedii z Meryl Streep i Anne Hathaway. „Diabeł ubiera się u Prady” nie jest oczywiście najmłodszą produkcją, ale chyba mało kto zdawał sobie sprawę z tego, że w tym roku mija dokładnie 20 lat od powstania tego filmu. A jako że hollywoodzcy producenci uwielbiają w ostatnim czasie taplać się w sentymentach, nie mogli przepuścić takiej okazji do nakręcenia sequela. Za kamerą ponownie David Frankel, a przed obiektywem – jakżeby inaczej – Meryl Streep i Anne Hathaway, z którymi być może świetne trio stworzy dołączająca do obsady Emily Blunt. Nie jest to raczej jedna z najważniejszych tegorocznych premier, ale „pierwszy diabeł” wciąż ma ogromną rzeszę fanów, którzy bez wahania zapewne wypełnią kinowe sale na początku maja.

W "Odysei" Nolana zobaczymy plejadę hollywoodzkich gwiazd, m.in. Matta Damona (w głównej roli), Zendayę, Toma Hollanda, Roberta Pattinsona, Anne Hathaway czy Charlize Theron.

„Odyseja”

Nie ma chyba obecnie filmu, który wzbudzałby tak ogromne zainteresowanie, co najnowszy projekt Christophera Nolana. O obsadzie, kulisach realizacji przedsięwzięcia, wizji reżysera i materiale źródłowym napisano już niemal wszystko, a do premiery widowiska zostało jeszcze przecież przeszło pół roku. Wyemitowany pod koniec grudnia kilkudziesięciosekundowy teaser nie ugasił pragnienia rozgorączkowanych widzów, choć sporą naiwnością było oczekiwanie po tak skąpym materiale promocyjnym jakichkolwiek konkretów. Na to przyjdzie jeszcze czas, bo „Odyseja” do kina zawita dopiero w lipcu. Bez żadnych wątpliwości jest to najbardziej oczekiwany film roku, a jednocześnie produkcja, wobec której stawiane są niebotycznie wysokie wymagania. Któż jednak miałby je spełnić, jak nie reżyserski wirtuoz o nazwisku Nolan.


Filmowe podsumowanie 2025 roku. Co ciekawego działo się w Trójmieście?
Filmowe podsumowanie 2025 roku. Co ciekawego działo się w Trójmieście?

"Lalka" Macieja Kawalskiego (nie mylić z Kawulskim) to największa polska superprodukcja 2026 r. Film wejdzie do kina pod koniec września.

„Lalka”

Prawdopodobnie niewiele mniejszym oczekiwaniom będzie musiała sprostać z kolei polska superprodukcja – bo tak chyba należy postrzegać nową ekranizację „Lalki” w reżyserii Macieja Kawalskiego. Wystarczy choćby spojrzeć na gwiazdorską obsadę filmu – właściwie niespotykaną w polskim kinie. Marcin Dorociński, Kamila Urzędowska, Marek Kondrat, Dawid Ogrodnik, Borys Szyc, Maciej Stuhr, Agata Kulesza, Andrzej Seweryn, Mateusz Damięcki, Maria Dębska… Można byłoby wymieniać jeszcze dalej i każde z tych nazwisk mogłoby firmować oddzielny projekt i grać w nim główną rolę. Oczywiście castingowy „dream team” nie świadczy jeszcze o jakości i powodzeniu całego przedsięwzięcia, ale jeśli w ślad za skalą talentu aktorów pójdzie talent reżysera i pozostałej ekipy, możemy być świadkami czegoś wielkiego. Czy tak się stanie, przekonamy się 30 września, gdy „Lalka” wejdzie do kin.


Precedens dwóch
Precedens dwóch „Lalek”, czyli jak polskie kino nie ma na siebie pomysłu

Po siedmiu latach "Toy Story" ponownie zagości na ekranach kin. Będzie to już piąta część cyklu zapoczątkowanego w 1995 roku.

„Toy Story 5”

Hollywoodzkich re-sentymentów ciąg dalszy. Po siedmiu latach prawdopodobnie najlepsza animowana seria w historii kina wraca na wielki ekran. „Toy Story” to rzadki przypadek tego, że każda kolejna odsłona cyklu trzyma wysoki poziom i znakomicie rezonuje z poprzednią. Decyzja o nakręceniu „piątki” to jednak dość ryzykowny ruch ze strony producentów. Wydawało się, że „Toy Story 4” stanowi idealne zwieńczenie serii i wyczerpuje temat. Z drugiej strony, na przestrzeni paru ostatnich lat zmieniło się tak wiele, że z nowego materiału można raz jeszcze ulepić historię, która będzie w równym stopniu bawić i wzruszać. Tym razem Chudy i jego przyjaciele będą musieli zmierzyć się z nowymi technologiami wypierającymi klasyczne zabawki dla dzieci. Premiera kinowa tuż przed zakończeniem roku szkolnego.

"Avengers: Doomsday" ma być widowiskiem z gigantycznym rozmachem i z całą plejadą marvelowskich gwiazd.

„Avengers: Doomsday”

W dużym skrócie: „Avengers: Doomsday” to „Odyseja” dla miłośników kina komiksowego. Ten sam rozmach, podobne oczekiwania, identyczne zainteresowanie i tak „napakowana” obsada, że od samych nazwisk może się zakręcić w głowie. Bracia Russo z marvelowskiego magazynu wytargali gigantyczny kocioł z napisem „Avengers” i postanowili wrzucić do niego absolutnie wszystko. Albo wyjdzie z tego „napój magiczny”, albo niezdatna do picia breja. Studio postawiło wszystko na jedną kartę, bo i trudno w ostatnim czasie doszukać się spektakularnych sukcesów na koncie Marvela. Filmy spod tego szyldu albo są wtórne i nijakie, albo „nie dowożą” spodziewanych wyników – i to nawet pomimo jakości artystycznej (patrz: „Thunderbolts”). Jeśli tym tytułem Marvel nie odbuduje swojej pozycji, to nie zdoła już tego dokonać nigdy.

Trzecią częścią "Diuny" Denis Villeneuve chce zamknąć filmową trylogię opartą na książkach Franka Herberta.

„Diuna: Część trzecia”

Pogody na tegoroczny grudzień nie są w stanie przewidzieć nawet najstarsi górale. Fani kina jednak już wiedzą, że będzie to najgorętszy taki miesiąc od wielu, wielu lat. Właśnie w grudniu zadebiutują nowi „Avengersi”, a jeśli nic się nie zmieni, to w tym samym czasie czeka nas także premiera trzeciej części „Diuny”. Gdyby faktycznie tak się stało, kina w grudniu będą przeżywać jeszcze większe oblężenie niż galerie handlowe i supermarkety. O fabule najnowszego filmu Denisa Villeneuve’a nie wiadomo jeszcze zbyt wiele. Wrócą oczywiście główni bohaterowie z poprzednich części, należy się także spodziewać rozwinięcia wątku postaci granych przez Florence Pugh czy Anyę Taylor-Joy, pojawią się również nowi bohaterowie – jak choćby Scylates grany przez Roberta Pattinsona. Fani dwóch poprzednich części nie potrzebują zapewne dodatkowej motywacji, aby sprawdzić domknięcie filmowej trylogii. Czekają nas fajerwerki – i to jeszcze przed sylwestrową nocą.

Co jeszcze pojawi się w kinach i w streamingu?

Oprócz wspomnianych wyżej premier czeka nas jeszcze mnóstwo nowych propozycji filmowych. Nie zabraknie tradycyjnego już we współczesnym kinie recyklingu – miłośnicy horroru mogą czekać na „Krzyk 7” i „Zabawę w pochowanego 2”, przed nami kolejna część „Igrzysk śmierci”, a także nowe wersje „Narnii”, opowieści o Robin Hoodzie („The Death of Robin Hood” z Hugh Jackmanem w roli głównej) i założycielu Facebooka („The Social Reckoning”). Ciekawie zapowiadającym się projektem jest także „The Adventures of Cliff Booth”, w którym David Fincher przedstawi dalsze losy jednego z bohaterów „Pewnego razu… w Hollywood” Quentina Tarantino (do roli Bootha wróci nagrodzony Oscarem za tę postać Brad Pitt).

Fani komiksowych adaptacji wypatrują już zapewne powrotu Spider-Mana oraz ekranowego debiutu Supergirl. Miłośnicy uniwersum „Gwiezdnych wojen” na swojej liście mają zapewne filmową wersję „Mandaloriana”. Wśród tegorocznych premier mamy też produkcje biograficzne: opowiadający o Violetcie Villas „Dzięcioł i Violetta” (z Sandrą Drzymalską w roli głównej) oraz „Michael”, czyli pierwsza część biografii Michaela Jacksona. W 2026 r. ze swoimi najnowszymi filmami wrócą wielcy współcześni reżyserzy: Steven Spielberg pokaże „Dzień objawienia”, Alejandro Gonzalez Inarritu „Diggera” z Tomem Cruise’em. Twórca ubiegłorocznego „Nosferatu”, czyli Robert Eggers, wróci z kolejnym filmem grozy – „Warewulf”.

W najbliższych miesiącach warto też będzie zwrócić uwagę na „Projekt Hail Mary” z Ryanem Goslingiem, „Hamneta” z Jessie Buckley i Paulem Mescalem czy „Wartość sentymentalną” z muzyką Gdańszczanki Hani Rani. Jedną z bardziej interesujących polskich produkcji może być natomiast „Pojedynek”, czyli nowy film Łukasza Palkowskiego („Bogowie”), w którym Jakub Gierszał gra u boku Aidana Gillena, znanego z takich hitów, jak „Gra o tron”, „Peaky Blinders” czy „Prawo ulicy”.

Jedną z serialowych nowości w tym roku będzie "Rycerz Siedmiu Królestw". Produkcja pokaże nam wydarzenia, jakie rozegrały się w Westeros sto lat przed fabułą "Gry o tron".

Na jakie seriale będziemy czekać w 2026 r.?

W erze streamingu i niemalejącej popularności krótkich form nie można również zapomnieć o licznych serialowych nowościach. Wśród nich kolejne odsłony lubianych produkcji – czekają nas nowe sezony „Euforii”, „Bridgertonów”, „The Boys”, „Rodu smoka”, „Białego lotosu”, „Rozdzielenia”, „Terapii bez trzymanki”, „Dojrzewania”, „Detektywa”, „1670” czy „Studia”.

W serwisie Canal+ można już oglądać drugi sezon „Klangora”, natomiast na platformie HBO Max nową produkcję – „Niebo. Rok w piekle” z Tomaszem Kotem. Prawdziwy wysyp polskich seriali czeka nas w tym roku na Netfliksie. Wśród zapowiedzi znajdziemy m.in. „Ołowiane dzieci” z Joanną Kulig, medyczny serial „Znieczulenie” z Leszkiem Lichotą, kryminał „Czarna Wołga”, osadzony w więzieniu „Bunt” z Borysem Szycem, „Wśród nocnej ciszy” Jana Holoubka czy… „Lalkę” z Tomaszem Schuchardtem i Sandrą Drzymalską.

Jeśli chodzi natomiast o nowe zagraniczne tytuły, to warto w 2026 r. odnotować m.in. „Blade Runnera 2099”, nawiązującego do uniwersum „Gry o tron”, „Rycerza Siedmiu Królestw”, nową wersję „Domku na prerii” i „Młodego Sherlocka”.