Wielowątkowa, intensywna debata o polskiej gospodarce w gronie przedstawicieli świata biznesu, polityki oraz nauki i środowiska eksperckiego odbędzie się 9 lutego 2026 r. w Warszawie. Zapraszamy na EEC Trends. Rejestracja dostępna na stronie wydarzenia.
- 9 stycznia 2026 r. zanotowano rekordowe zapotrzebowanie na moc w Polsce, które przekroczyło 29 GW brutto.
- Krajowy system zachowuje stabilność mimo fali mrozów, Polska importuje niewiele energii elektrycznej.
- Utrzymujące się ujemne temperatury mogą doprowadzić do kolejnych rekordów w nadchodzącym tygodniu.
„Dziś właśnie około południa przebiliśmy 29 GW brutto (poprzedni rekord był ok. 28,6 GW, także 9 stycznia 2024 r.). Czyli jednak osiągamy teraz rekordowe poziomy zapotrzebowania. System pracuje stabilnie, rezerwy są wystarczające” – przekazał w serwisie LinkedIn wiceprezes PSE Konrad Purchała.
Na szczegółowe dane – jak zawsze w przypadku operatora Krajowej Sieci Elektroenergetycznej (KSE) – trzeba będzie poczekać, ale nie ulega wątpliwości: 9 stycznia ponownie zapisuje się w historii polskiej energetyki.
Za lwią część dostaw mocy (blisko 21 GW według danych PSE około godz. 13:30) odpowiadały elektrownie i elektrociepłownie cieplne, czyli węglowe, gazowe czy biomasowe. Około 5 GW pochodziło z odnawialnych źródeł, ponad 2 GW z wiatru i niemal 3 GW z fotowoltaiki.
Poprzedni rekord, wynoszący chwilowo 28 358 MW, ustanowiono równo dwa lata wcześniej – 9 stycznia 2024 r. Wtedy po raz pierwszy przekraczano barierę 28 GW, w 2026 r. – ponad 29 GW.
Rekord jest, szczegóły później
Ważny jest też kontekst danych, które będą się pojawiać w najbliższym czasie. Zapotrzebowanie brutto to takie, do którego wliczono również zapotrzebowanie na energię elektryczną samych elektrowni. Z kolei netto to wartość nieuwzględniająca zapotrzebowania własnego jednostek wytwórczych.
W związku z niedawnymi zmianami prezentacji danych przez PSE, aktualnie operator podaje w czasie rzeczywistym informacje o zapotrzebowaniu netto. Dlatego konieczne jest poczekanie na precyzyjne dane od operatora.
Zima nie taka straszna systemowi
Co podkreśla zarówno wiceprezes PSE, jak i operator w swoich komunikatach, krajowy system działa sprawnie mimo kilku następujących po sobie dni mrozów. Ujemne temperatury zawsze windują zapotrzebowanie (tak było też w przypadku gazu, rekord przesyłu ustanowiono w czwartek 8 stycznia).
Jak podkreślają PSE, bezpieczeństwo dostaw energii elektrycznej pozostaje niezagrożone. Patrząc tylko na aktualne dane, można rzeczywiście wysnuwać takie wnioski. Mimo rekordu import był stosunkowo niski (niewiele ponad 1 GW), co oznacza, że jednostki wytwórcze w Polsce są w stanie pokryć popyt.
Niewykluczone, że kolejny rekord padnie w nadchodzącym tygodniu. W weekend – co do zasady – zapotrzebowanie maleje, ponieważ mniej osób pracuje. Natomiast utrzymają się mrozy, a każdy kolejny dzień z ujemną temperaturą mniej lub bardziej podbija zapotrzebowanie na energię elektryczną. Poniedziałek 12 stycznia może być więc kolejnym dniem testu dla krajowych zasobów wytwórczych.
©
Materiał chroniony prawem autorskim – zasady przedruków określa
regulamin