Mimo zaledwie 35 lat na karku Jennifer Lawrence dorobiła się bardzo wysokiej, a co najważniejsze, stabilnej pozycji w aktorskim świecie. Zdobywczyni Oscara za główną rolę w „Poradniku pozytywnego myślenia” może śmiało sobie pozwolić na przebieranie w propozycjach zawodowych jak w ulęgałkach. W ostatnim czasie odsunęła jednak na bok pracę aktorską, skupiając się na wychowywaniu narodzonego w 2022 r. syna i cierpliwym oczekiwaniu na drugie dziecko, które przyszło na świat w marcu ub. r.

W pierwszych miesiącach ciąży hollywoodzka sława uczestniczyła w zdjęciach do filmu „Zgiń kochanie”. Na planie spotykała się z Robertem Pattinsonem, podkreślając, że podczas realizacji scen intymnych nigdy nie naruszył jej granic. Po okresie promocyjnym Lawrence wróciła do rzeczywistości, czego potwierdzeniem okazały się jej najnowsze zdjęcia z wczorajszego spaceru po ulicach Nowego Jorku.

Krzysztof Gojdź zdradza, jaka naprawdę jest Paris Hilton i mówi, obok kogo w Hollywood mieszka

Sądząc po najnowszej stylizacji gwiazdy, zima obeszła się nieco łagodniej z nowojorczykami niż z mieszkańcami naszego kraju. Tego dnia zaprezentowała się w wartej 2400 dolarów puchowej kurtce Toteme, spod której można było dostrzec jasnożółty sweter. Zdecydowanie więcej zadziało się w dolnej części skompletowanego przez nią zestawu.

Jennifer Lawrence ruszyła w miasto w ciemnych, szerokich spodniach, które zostały przewiązane różowym szalikiem. W ten nietypowy sposób stworzyła efekt długiej, asymetrycznej spódnicy. Co ciekawe, zastąpiła czarnymi balerinkami popularne o tej porze roku kozaki i śniegowce.

Doceniacie jej pomysłowość?