Dla Pani Blandyny, jej męża i dwójki 11-letnich dzieci, tydzień w Tunezji miał być idealnym zakończeniem sezonu. Wybór padł na biuro podróży TUI i hotel El Mouradi Club Kantaoui w ofercie wyglądał zachęcająco, a formuła all inclusive obiecywała beztroski wypoczynek. Rzeczywistość zweryfikowała te plany już w momencie przekroczenia progu pokoju.

„Smród, stęchlizna i mrówki”

Pierwsze wrażenie było szokujące. Zamiast standardu, do jakiego przyzwyczaiły ich poprzednie wyjazdy, rodzina zastała brud.

archiwum prywatne rozmówczyni / Archiwum prywante

— W załączniku przesyłam zdjęcia z pokoju hotelowego. Owszem, pokój nam zamieniono, ale absolutnie nie spełniał on kryteriów zawartych w umowie. Smrodu stęchlizny nie jestem w stanie przesłać — relacjonuje pani Blandyna.

archiwum prywatne rozmówczyni / Archiwum prywante

Jak opisuje turystka, w pierwszym pokoju armatura była zepsuta, odpływ zapchany, a po podłodze biegały mrówki. Kolejne dwie propozycje „ulepszenia” zakwaterowania niewiele zmieniły. — Ten pokój, w którym ostatecznie zostaliśmy, był brudny, ale przynajmniej można było się w nim wykąpać. Straciliśmy na to dużo nerwów i dobre pół dnia z naszego pobytu. Byliśmy na wakacjach tylko na 7 dni, chcieliśmy ten czas wykorzystać na relaks, a nie na bieganie po hotelach z walizkami — dodaje rozżalona turystka.

archiwum prywatne rozmówczyni / Archiwum prywanteWalka o przetrwanie

Jeszcze większym rozczarowaniem okazała się hotelowa stołówka. Rodzina, która opłaciła pełne wyżywienie, na miejscu zderzyła się z brakiem jedzenia i chaosem.

archiwum prywatne rozmówczyni / Archiwum prywante

— Jedzenie wykupione jako all inclusive było „walką” o cokolwiek do zjedzenia. Raz udało nam się skorzystać z wyżywienia w restauracji, do której się zapisaliśmy. Głównie korzystaliśmy z bufetu, gdzie czasem udało się upolować bułkę, dosłownie — opowiada pani Blandyna.

Według relacji turystki problemem była nie tylko jakość posiłków, ale przede wszystkim przeludnienie hotelu i zachowanie innych gości. — Rezydentka oświadczyła nam, że w hotelu są goście z Algierii, którzy rzucają się na jedzenie, biorą olbrzymie porcje i problem jest tu znany. Nas nikt o takich problemach nie poinformował. Przy takiej ilości osób hotel widocznie nie radzi sobie z obsługą — podkreśla nasza rozmówczyni.

archiwum prywatne rozmówczyni / Archiwum prywanteBiuro podróży: „Smak posiłków to kwestia subiektywna”

W trakcie wyjazdu rodzina kontaktowała się z pracownikami biura podróży, a recepcjoniści pomogli im ze zmianą pokoju. Zmęczeni warunkami, które mieli po powrocie do Polski złożyli reklamację, żądając zwrotu 15 proc. kosztów wycieczki. Odpowiedź biura podróży przyszła szybko, ale — zdaniem pani Blandyny — była „policzkiem”.

TUI Poland w oficjalnym piśmie, do którego mamy dostęp, wyjaśnia, że zdjęcia w ofercie są jedynie przykładowe. Co więcej, biuro argumentuje, że „kwestia urozmaicenia, ilości bądź smaku posiłków jest kwestią subiektywną”, a menu zależy od wewnętrznej organizacji hotelu.

TUI uznało również, że skoro pokój został wymieniony tego samego dnia, to organizator usunął niezgodności w rozsądnym terminie. Zdaniem biura, „działanie obsługi hotelowej oraz przedstawicieli było adekwatne do zaistniałej sytuacji”.

Mimo odrzucenia większości zarzutów, biuro zaproponowało obniżenie ceny o… 220 zł na całą rezerwację. W uzasadnieniu czytamy, że przy wyliczaniu kwoty zwrotu nie brano pod uwagę kosztów przelotu i transferów, ponieważ te usługi zostały zrealizowane.

— Odpowiedź TUI jest zrobiona na zasadzie „kopiuj-wklej”, inni goście otrzymali dokładnie takie same pisma. Kwota 220 zł w żaden sposób nas nie satysfakcjonuje. Jesteśmy po rozmowie z prawnikiem i gotowi oddać sprawę do sądu — zapowiada pani Blandyna.

Turystka zaznacza uczciwie: — Potwierdzam, że plaża była cudowna, transfer oraz lot również rewelacyjny, ale reszta to żenada.

We czwartek po południu przesłaliśmy pytania dotyczące sprawy do biura prasowego TUI. Do momentu publikacji nie otrzymaliśmy odpowiedzi.

Dalszy ciąg materiału pod wideo

  • Ile pieniędzy wydali na wakacje w Tunezji?
  • Jakie problemy miała rodzina w hotelu?
  • Ile TUI zaproponowało jako rekompensatę?
  • Jakie były opinie Pani Blandyny na temat plaży?

Wasze doświadczenia

Podróżujecie z biurem podróży i mieliście nieprzyjemną sytuację, którą warto się podzielić? A może odwrotnie, spędziliście wakacje marzeń i chcecie zainspirować innych? Na wasze wiadomości czekam pod adresem: karolina.walczowska@redakcjaonet.pl