Po ciężkim boju BOGDANKA LUK Lublin wywozi z Belgii cenne zwycięstwo. Lider PlusLigi pokonał na wyjeździe Knack Roeselare 3:2, choć przegrywał 1:2, a w tie-breaku 7:10.

Powiedzieć, że mistrzowie Polski źle weszli w to spotkanie, to nic nie powiedzieć. Po pierwszych kilku minutach było… 8:1 dla gospodarzy, bo lublinianie zupełnie nie radzili sobie z mocnymi zagrywkami Erika Siksny. Ten początek ustawił przebieg całego seta, którego Knack wygrał 25:15.

Po zmianie stron gracze BOGDANKI LUK-u w końcu znaleźli właściwy rytm. Ciężar gry na siebie wzięli Mateusz Malinowski i Hilir Henno, który zmienił Jacksona Younga. Odblokował się też Wilfredo Leon, który pierwszą partię zakończył z efektywnością ataku… -63%. W efekcie lider PlusLigi od stanu 10:10 zaczął budować przewagę, która w pewnym momencie wynosiła już nawet 7 punktów (blok Henno na 22:15), a ostatecznie goście wygrali do 20.

Jeśli ktoś liczył, że lublinianie pójdą za ciosem i będą zmierzali po komplet punktów, to srodze się zawiódł. Było wprawdzie 12:8 i 13:10 dla mistrzów Polski, ale w drugiej połowie seta znów to Knack doszedł do głosu. Nie pomogły 3 asy Leona ani świetna skuteczność Henno, bo gospodarze odpowiedzieli równie dobrą grą Basila Dermaux w ataku oraz Siksmy w polu serwisowym. To właśnie po punktowej zagrywce kanadyjskiego przyjmującego Belgowie objęli prowadzenie 14:13, a następnie 23:21. Pierwszą piłkę setową dał im Dermaux, a drugą wykorzystał atakiem ze środka Pieter Coolman.

Ekipie z Lublina pozostała więc walka o pozostanie w meczu. Po wyrównanym początku seria Aleksa Grozdanova w polu serwisowym pozwoliła odskoczyć na 10:6. Kontrolowanie przewagi było o tyle łatwiejsze, że boisko po zderzeniu z kolegą z drużyny musiał opuścić libero gospodarzy, Dennis Deroey. Prowadzenie BOGDANKI LUK-u było niezagrożone do samego końca, a punkt na 25:20 zdobył Henno.

W tie-breaku wróciły demony z pierwszego i trzeciego seta. Po niezłym początku lublinianie stracili trzy punkty z rzędu przy serwisach Stijna D’Hulsta, który floatem rozmontował przyjęcie BOGDANKI LUK-u. Zrobiło się 9:6 dla Knacka, a przewaga Belgów mogła jeszcze wzrosnąć, ale na szczęście błąd przy wystawie popełnił Oskar Espeland. Niewykorzystane sytuacje lubią się mścić i tak też było i tym razem. Znów w roli głównej wystąpił Hilir Henno, tym razem w polu serwisowym. As Francuza i dwie kolejne trudne zagrywki, po których Lublin zdobył break pointy, pozwoliły objąć prowadzenie 11:10. Wilfredo Leon dołożył jeszcze jedną skuteczną kontrę na 14:12, a w ostatniej akcji meczu Espeland nie przebił się przez szczelny potrójny blok. MVP meczu wybrany został Mateusz Malinowski, który przez całe spotkanie utrzymywał wysoką skuteczność i skończył 15 z 24 ataków, dokładając jednego asa.

Knack Roeselare – BOGDANKA LUK Lublin 2:3 (25:15, 20:25, 25:23, 20:25, 12:15)

Statystyki meczu

Powrót do listy

Powiązane informacje

POWIĄZANE WIADOMOŚCI