W piątek (9 stycznia) na ulice polskich miast wyszli rolnicy, którzy sprzeciwiają się umowie Unii Europejskiej z państwami Mercosur. Państwa członkowskie, mimo sprzeciwu Polski i czterech innych krajów, formalnie zatwierdziły porozumienie. Minister rolnictwa i rozwoju wsi Stefan Krajewski był gościem Polsat News.

Kaczyński bije na alarm w Sejmie. „To sprawa wszystkich Polaków”

Gnojówka przed domem ministra. Wezwano policję

Szef resortu przyznał, że w dniu protestów przed jego domem rozlano gnojówkę i podjęto próbę wyrwania ogrodzenia za pomocą lin. Jak dodał, obok budynku zostawiono tablicę z napisem „Krajewski zdrajca wsi”. Ministra nie było w tym czasie w domu, ale sprawca miał przekazać jego żonie groźby pod jego adresem.

— Składał groźby karalne wobec mojej osoby, wobec ministrów polskiego rządu. Może dojść do tragedii, tak jak było to w przypadku prezydenta Gdańska — mówił szef resortu. Dodał, że incydent zakończył się interwencją policji. — Próba zniszczenia mienia, wtargnięcie na prywatną posesję, składanie gróźb karalnych — to wszystko się zadziało — wymieniał.

Rolnicy weszli do budynku Kancelarii Premiera. Mają konkretne żądanie

Stefan Krajewski o szczegółach. Wstępne ustalenia

— Policja prowadzi czynności — zapewnił Krajewski. Wskazał, że ze wstępnych ustaleń wynika, że sprawca zamuje się meblarstwem. — A ta branża widzi szansę w podpisanych umowach — zauważył minister. Dodał, że mężczyzna zamieścił nagranie z zajścia w mediach społecznościowych.

— Widać, że to są działania kreowane przez pana Brauna, przez jego środowisko. Gaśnica, może być gnojowica, ale może być za chwilę użyty nóż czy broń w stosunku do kogoś, kto im nie będzie po prostu odpowiadał — ocenił Krajewski.

Zawrzało na sali posiedzeń. Posłowie krzyczeli: do dymisji. Nagle wyciągnęli zdjęcie

Źródło: Fakt / Polsat News