Podczas 10 lat urzędowania Andrzej Duda wielokrotnie widywany był na obiektach w polskich górach. W szczególności upodobał sobie skoki narciarskie, a co za tym idzie Wielką Krokiew w Zakopanem i skocznię im. Adama Małysza w Wiśle. Jak dotąd nie był jednak zwykłym kibicem. Decydował się także na dodatkowe role i obowiązki.

Dalszy ciąg materiału pod wideo

W każdym z tych miejsc nie tylko oglądał konkursy z trybun, ale także uczestniczył w dekoracjach zwycięzców, wręczał nagrody, dzięki czemu ranga zawodów tylko rosła. W grudniu 2024 r. po raz ostatni pojawił się w Wiśle. — Przede wszystkim bardzo serdecznie gratuluję organizatorom, bo to był piękny konkurs — mówił przed kamerą Eurosportu.

Andrzej Duda wraca do Zakopanego w innej roli

Miesiąc później ówczesna głowa państwa została dość entuzjastycznie przyjęta przez kibiców zgromadzonych na trybunach. A już po konkursie oprócz dekoracji z jego udziałem, Duda zdecydował się na wyjątkową zabawę z fanami. Prezydent rozpoczął meksykańską falę, którą kontynuowała publiczność pod Wielką Krokwią.

— Bardzo się cieszę, że mogę dopełnić w ostatnim roku mojej prezydenckiej służby tego, co kiedyś przyjąłem jako wielką przyjemność, ale też pewnego rodzaju obowiązek, by zawsze być z wami — mówił nieco wcześniej na zawodach „Slalom Maratonie Zakopane 2025”. Narciarstwo alpejskie to kolejna z pasji Dudy.

Jego następca nie jest aż takim entuzjastą zimowych skoków. To widoczne jest na początku jego prezydentury. Karola Nawrockiego zabrakło podczas zawodów PŚ w Wiśle. — Fajnie, że to kibic, ale głównie piłki nożnej i boksu. Mam nadzieję, że sporty zimowe też mu będą bliskie — mówił cytowany przez Sport.pl Adam Małysz, oceniając brak prezydenta RP na ważnych zawodach.

W styczniu tego roku pojawiła się jednak przełomowa informacja. Już w sobotę obecna głowa państwa pojawi się pod Wielką Krokwią. — W czwartek byli u nas ludzie z SOP, odbierali wszystkie pomieszczenia, które musimy im udostępnić — zdradził w rozmowie ze Sport.pl Rafał Kot, członek zarządu Polskiego Związku Narciarskiego. Jak dodał, prezydent Nawrocki, kojarzony dotąd głównie z zainteresowaniem piłką nożną i boksem, przyjął zaproszenie i prawdopodobnie pierwszy raz w życiu obejrzy zawody skoków narciarskich na żywo.

Co ciekawe, towarzyszyć będzie mu Andrzej Duda. Były prezydent nie zamierza odpuszczać kibicowania polskim skoczkom, a do tego chce z honorami pożegnać Kamila Stocha u boku obecnego prezydenta.

Według medialnych doniesień wydarzenie będzie miało uroczystą oprawę, a Nawrocki i Duda będą jej ważną częścią. Niedzielny konkurs indywidualny, zaplanowany na 12 stycznia 2026 r., będzie oficjalnym pożegnaniem trzykrotnego mistrza olimpijskiego z Wielką Krokwią. Prezydent RP wręczy 38-latkowi specjalny, prezent niespodziankę.