Wydawało się, że decyzja FIS [Międzynarodowej Federacji Narciarskiej i Snowboardowej] z grudnia 2025 r. była przełomowa. Ogłoszono wtedy, że rosyjscy i białoruscy sportowcy mogą wrócić do rywalizacji pod warunkiem spełnienia zasad neutralności, w tym braku poparcia dla agresji na Ukrainę. I to się udało części kadrowiczów.
Dalszy ciąg materiału pod wideo
Status neutralnych sportowców otrzymało trzech rosyjskich skoczków. Mimo to Ilja Mankow, Danił Sadriejew i Michaił Nazarow do dziś nie pojawili się na zawodach PŚ, które w ostatnich tygodniach organizowane były w Europie. Powód jest bardzo prosty.
Koniec nadziei! Rosjanin nie wytrzymał. Wszystko stracone
Planem Rosjan był start w prestiżowym Turnieju Czterech Skoczni. By znaleźć się w Oberstdorfie i Ga-Pa, musieli jednak otrzymać wizę od kraju organizatora. Tak się jednak nie stało. Podobnie było w przypadku Austrii, a w ten weekend skoczków z kraju Putina nie zobaczymy także w Polsce. — To sprawa polityczna — powiedział dyrektor PŚ Sandro Pertile.
Oprócz samego debiutu w tym sezonie Rosjanie czekali na to, by powalczyć o zameldowanie się w rankingu olimpijskim. Tylko to dałoby im prawo udziału w zimowych IO, które odbędą się w dniach 6-22 lutego w Mediolanie i Cortinie d’Ampezzo.
Terminy gonią jednak nieubłaganie, a PŚ w Sapporo miał być ich ostatnią szansą. Wtem z Rosji nadeszły najnowsze wieści. „Skoczek narciarski Nazarow o udziale w Pucharze Świata: »Nie sądzę, żebyśmy gdziekolwiek skakali«” — ogłasza już w tytule serwis Sports.ru.
Sports.ru publikuje wypowiedź Michaiła Nazarowa (Foto: sports.ru)
Wypowiedź zawodnika jest przepełniona żalem i brakiem nadziei. Wiemy z niej, że Azjaci nie przyznali wiz żadnemu z rosyjskich skoczków, co jest dla nich ogromnym ciosem.
— Z wizami póki co cisza. Nie mamy żadnych informacji. Na pewno nie wystąpimy w Japonii. Trudno powiedzieć, jakie mamy dalsze plany. Wątpię, żebyśmy skakali gdziekolwiek — mówi Michaił Nazarow.
W ten sposób kończą się marzenia zawodnika i jego dwóch kolegów o występie w IO. 18 stycznia, czyli zaraz po zawodach w Sapporo zamyka się bowiem ranking olimpijski, który obejmował występy skoczków od 1 lipca 2024 r.
Już wcześniej dyrektor PŚ sugerował, że znalezienie się w nim Rosjan było piekielnie trudnym zadaniem. — Będzie im bardzo trudno. Nie chodzi tylko o to, że dla nich wyzwaniem jest samo wystartowanie w konkursie. Musieliby zdobyć punkty Pucharu Świata, a to nie jest łatwe zadanie — oceniał Pertile. Skończy się na zerowym dorobku ze względu na brak startów.