Koniec końców nawet ARC Raiders nie uciekło przed jednym z największych problemów gier sieciowych. Po tym, jak na serwerach rozpanoszyli się cheaterzy, a popularni streamerzy zagrozili odstawieniem gry na półkę, studio Embark przedstawiło plan działania.

Mimo że ARC Raiders nie jest strzelanką nastawioną bezpośrednio na walkę między graczami, natrafienie na osoby korzystające z nieuczciwych ułatwień może mocno napsuć krwi. Przekonał się o tym jeden z najpopularniejszych streamerów na Twitchu, Shroud.

– Przez tych gości wszystko jest bez sensu. Embark nie ma żadnej kontroli nad swoją grą – mówił podczas transmisji. – Mieli przerwę świąteczną, więc mogli się lenić, ale jeśli nie wprowadzą istotnych zmian w ciągu tygodnia czy dwóch, to po co w ogóle grać?

Pretty sure i just died to a cheater?
byu/Old_Direction_6063 inArcRaiders

Aby zobaczyć treść, włącz cookies targeting.

Zarządzaj ustawieniami cookies
Śmierć przez postrzał zza ściany to przykry sposób na przegranie meczu.

Deweloperzy wzięli sobie tę opinię do serca. Jak czytamy w ogłoszeniu na Discordzie, w ciągu najbliższych kilku tygodni do gry wprowadzone zostaną zmiany, które pozwalą sprawniej wyłapywać i usuwać oszustów z rozgrywki.

„Obejmą one aktualizację naszego systemu anty-cheat w celu lepszego wykrywania cheatów i nakładania banów. Poprawki zostaną wprowadzone także po stronie graczy, aby rozwiązać problem glitcha pozwalającego na wychodzenie poza mapę” – przekazało Embark.

Twórcy gier dwoją się i troją, by uniknąć problemów z cheaterami, ale nie wszystkie sposoby przynoszą efekty. DICE wraz z Activision postawiło na dość kontrowersyjne rozwiązanie, wymuszając na graczach pecetowych uruchamianie Battlefield 6 oraz Black Ops 7 w trybie Secure Boot. Najwyraźniej jednak się to opłacało – liczba cheaterów w obu podobno znacząco spadła.